Hydrze wyrośnie nowa głowa
Zabicie lidera Państwa Islamskiego to cios dla tej organizacji. Ale nie śmiertelny
Operacja amerykańskich sił specjalnych, w której zginął Abu Bakr al-Baghdadi, to kulminacyjny punkt wieloletniej operacji wywiadowczej i bez wątpienia sukces na miarę wykrycia miejsca pobytu lidera Al-Kaidy, Osamy bin Ladena. Niemniej jednak eksperci patrzą na to osiągnięcie chłodnym okiem.
– Tak jak śmierć Osamy bin Ladena nie doprowadziła do zniszczenia Al-Kaidy, tak samo śmierć al-Baghdadiego nie oznacza końca Państwa Islamskiego – mówiła tygodnikowi „Foreign Policy” Dana Stroul z Waszyngtońskiego Instytutu Polityki Bliskowschodniej. – Historia walki z terroryzmem wskazuje, że tego typu uderzenia nie powodują załamania się organizacji terrorystycznych – tłumaczył na łamach „New York Timesa” Javed Ali, który w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego USA zajmował się walką z terroryzmem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.