Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Jeśli chorować, to tylko w Danii

22 września 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W większości krajów europejskich obywatele nie są zadowoleni z działania systemu ochrony zdrowia, a Polska nie jest tu bynajmniej wyjątkiem. Pod tym względem wyróżnia się Dania, gdzie aż 89 proc. obywateli deklaruje zaufanie do opieki zdrowotnej. Sukcesem Kopenhagi interesują się szczególnie niemieccy eksperci, którzy są pod wrażeniem reform przeprowadzonych w tym skandynawskim kraju po 200 0 r . Dobrze zorganizowany system nieźle zadziałał także w konkteście epidemii COVID-19.

Pierwszy przypadek zakażenia wirusem w tym kraju stwierdzono 27 lutego. Był to mężczyzna, który wrócił z Włoch. Duński Urząd Zdrowia w pierwszych dniach marca prognozował, że chorobę przejdzie 10–15 proc. obywateli, co oznaczałoby co najmniej 600 tys. chorych. W blisko sześciomilionowej Danii już w pierwszych tygodniach marca notowano 615 nowych infekcji dziennie. Od połowy tego miesiąca wirus stał się także powodem pierwszych zgonów. Dotychczas zmarło 640 Duńczyków, a średni wiek ofiar wyniósł 79 lat.

Sytuacja szybko się ustabilizowała i już 15 kwietnia premier Mette Frederiksen otworzyła przedszkola i szkoły dla dzieci pierwszych klas. To odważne posunięcie ewidentnie się powiodło, bo w maju i czerwcu liczba zachorowań ciągle spadała, choć w Danii nie obowiązywało noszenie maseczek i w tym czasie prawie całkowicie wrócono do normalności. Odbicie nastąpiło w sierpniu; od tego czasu liczba zakażeń znów zaczęła rosnąć, choć liczbę zgonów udało się utrzymać na niskim poziomie (od czerwca nie zdarzyło się, by w ciągu doby zmarło więcej niż trzy osoby).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.