Koniec z covidową bezkarnością?
Irlandia staje się pierwszym krajem skrupulatnie rozliczającym się z politykami lekceważącymi pandemiczne restrykcje
Politycy nawet w czasie pandemii mogą więcej. Do takiego przekonania można było dojść, widząc przedstawicieli sceny politycznej lekceważących zasady związane z COVID-19. Wielu chciało w ten sposób zamanifestować swoje krytyczne stanowisko wobec nakładanych obostrzeń. We Włoszech naczelnym kontestatorem działań rządu stał się lider opozycyjnej Ligi Matteo Salvini. Polityk prowokacyjnie odmawiał zakrywania ust i nosa, nawet gdy było to obligatoryjne. W czasie głośnego spotkania w Senacie pod koniec lipca poświęconego właśnie reżimowi sanitarnemu Salvini ignorował wielokrotne upomnienia pracowników izby, a zaproszony przez Ligę tenor Andrea Bocelli oświadczył, że obostrzenia obrażają jego godność i go upokarzają. Z kolei w Wielkiej Brytanii media skrupulatnie odnotowywały łamanie wytycznych przez prawą rękę premiera Borisa Johnsona Dominica Cummingsa, który w czasie izolacji miał z rodziną jeździć na wycieczki i spacerować po lesie. W Hiszpanii wicepremier Pablo Iglesias chodził do pracy pomimo pozytywnego wyniku testu swojej partnerki, a w Niemczech lider liberalnej FDP musiał przepraszać za objęcie przyjaciela przed restauracją w Berlinie. W Polsce kancelaria premiera wrzuciła do sieci zdjęcia premiera Mateusza Morawieckiego siedzącego przy restauracyjnym stoliku z właścicielami lokalu – niezgodnie z wytycznymi, co potem jego rzecznik tłumaczył wprowadzeniem szefa rządu w błąd.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.