Dziennik Gazeta Prawana logo

Republikanie przygotowują się do kolejnych wyborów

25 stycznia 2021

Bliscy współpracownicy Donalda Trumpa muszą znaleźć sobie miejsce w nowej rzeczywistości. Niektórzy rozpoczęli już przygotowania do kolejnych wyborów. Mogłoby się wydawać, że najbardziej oczywistym wyborem republikanów w kontekście walki o prezydenturę w 2024 r. będzie Mike Pence.

Wiceprezydent, którego przez cztery lata uznawano za lojalnego człowieka Trumpa, nie wypowiadał się publicznie na temat startu. Przez ostatnie tygodnie to on de facto wypełniał prezydenckie obowiązki. Po raz pierwszy sprzeciwił się także przełożonemu, nie popierając żądania unieważnienia wyników listopadowych wyborów. Odcięcie się od Trumpa jest szansą na ukształtowanie własnej tożsamości politycznej. Stawia jednak potencjalnego kandydata w trudnej sytuacji. Zwolennicy Trumpa, w tym uczestnicy zamieszek, uznali Pence’a za zdrajcę. Z kolei ci z republikanów, którzy od dłuższego czasu wzywali do zdystansowania się od kontrowersyjnego przywódcy, stwierdzili, że mógł zrobić więcej, aby uratować partię przed porażką. – Były wiceprezydent stał się osobą, która nie ma realnego poparcia w żadnym środowisku. Jest teraz człowiekiem bez zaplecza – mówi John Yoo, prawnik z uniwersytetu w Berkeley.

O chęć startu w wyborach podejrzewana jest też Nikki Haley, była ambasadorka przy ONZ. W ubiegłym tygodniu ogłosiła założenie konserwatywnego komitetu, który ma wspierać kandydatów ubiegających się o miejsce w Kongresie w 2022 r. Haley chce promować „konserwatystów gotowych bronić wartości, na których zbudowany został nasz kraj”. 48-letnia polityczka od lat jest postrzegana jako wschodząca gwiazda Partii Republikańskiej. Sama nie potwierdziła, czy będzie się ubiegać o nominację, ale utworzenie komitetu jest uznawane za pierwszy element kampanii. – Jako umiarkowana sojuszniczka Trumpa Haley ma większe szanse na zwycięstwo niż jego najwięksi przeciwnicy czy zagorzali zwolennicy – tłumaczy politolog Patrick Fisher. Kobieta po przegranych wyborach otwarcie krytykowała zachowanie prezydenta. Wcześniej pozostawała mu lojalna, ale w przeciwieństwie do Pence’a zdarzało się, że wyrażała odmienne zdanie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.