Warstwy obywatelstwa
Amerykanie wiedzą, że zwycięstwo ma najlepszy smak po serii porażek. I nie wstydzą się o owych porażkach opowiadać
Parada okrętów amerykańskiej Trzeciej Floty w San Francisco. Błękitne niebo, ostre, jesienne słońce, w tle majestatyczny most Golden Gate.
Osiem jednostek, począwszy od pokaźnych rozmiarów desantowca, skończywszy na malutkiej łajbie straży wybrzeża. Spiker zapowiadający kolejne okręty: jaka nazwa, kto jest kapitanem, jaki stan załogi, od kiedy w służbie, dotychczasowy szlak bojowy etc. Na honorowej trybunie dowódca Trzeciej Floty, w galowym uniformie, dostojnie doglądający swoich owieczek, w otoczeniu wysokich rangą oficerów, zarówno w służbie, jak i emerytowanych. Za każdym razem, gdy konferansjer zapowiadał okręt, wszyscy, łącznie ze mną, karnie podnosili się z foteli, oddając należne honory. Duma i pompa. Jednak to nie admirałowie byli bohaterami tej uroczystości. Uczestniczące w paradzie jednostki także nie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.