Merz z wizytą w Pekinie. Czy uniknie chińskiego szoku?
Chiny przez lata napędzały niemiecki eksport. Teraz stają się coraz większym problemem dla największej gospodarki UE. Podczas rozpoczętej we wtorek wizyty w Pekinie Merz stoi przed trudnym zadaniem przeorientowania relacji, które przestały działać na korzyść Niemiec.
Friedrich Merz jedzie w swoją pierwszą podróż do Chin dopiero po 10 miesiącach od objęcia urzędu. To wyraźnie odróżnia go od poprzedników – Olafa Scholza, a zwłaszcza Angeli Merkel – dla których kierunek ten był priorytetem. Merz jako pierwszy azjatycki kraj wybrał w styczniu Indie, kluczowego rywala Pekinu, który wyrasta na coraz istotniejszego partnera gospodarczego Europy.
Dlaczego Chiny przestają być komfortowym partnerem dla Niemiec
Symboliki dodaje data podróży, której pierwszy dzień przypadł w czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji na Ukrainę – wojny, która brutalnie obnażyła koszty gospodarczych zależności od autorytarnych potęg. W niemieckiej debacie coraz częściej pojawia się niewygodne pytanie o to, czy stawianie na Chiny nie jest błędem porównywalnym do dawnej energetycznej zależności od Rosji. To pytanie tym bardziej istotne, że według analityków i części zachodnich polityków to właśnie Pekin umożliwia Moskwie kontynuowanie agresji na Ukrainę. Coraz trudniej bronić też założeń niemieckiej strategii Wandel durch Handel, zakładającej, że bliższa współpraca gospodarcza będzie prowadzić do liberalizacji politycznej Chin.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.