Miedwiediew zlecił śledztwo w sprawie paraliżu moskiewskich lotnisk
Zimowym paraliżem na moskiewskich lotniskach zajął się sam prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Polecił prokuratorowi generalnemu Jurijowi Czajce przeprowadzenie śledztwa w sprawie chaosu na Domodiedowie i Szermietiewie - poinformowało wczoraj biuro prasowe Kremla. Prokuratura ma ustalić, czy przestrzegane są przepisy prawa transportowego i czy pasażerowie, którzy utknęli na lotniskach, mają zapewnioną właściwą opiekę. Wśród uwięzionych podróżnych byli również Polacy, którzy lecieli z Hongkongu do Warszawy via Moskwa liniami Aerofłot. Grupa 28 osób utknęła na Szeremietiewie w strefie tranzytowej, której nie mogli opuścić bez odpowiednich wiz. Rosyjskie media informowały, że na Domodiedowie nie zadbano o zapewnienie żywności pasażerom, którzy w dodatku zmuszeni byli czekać w ciemnościach. Doszło do bójek. Próbowano zlinczować przedstawicieli linii lotniczych wychodzących z informacjami do koczujących ludzi. W końcu w obydwu portach zakazano sprzedaży alkoholu, który wzmagał agresję.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.