Uwierzyli w pocałunki Richarda Gasqueta
Jeśli ktoś nie jest wielkim kibicem tenisa, mógłby nigdy nie usłyszeć o Richardzie Gasquecie. Francuz zdobył sławę jako autor najbardziej pomysłowej wymówki na pozytywny test antydopingowy - pocałunek z Pamelą.
Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) to już druga poważna instytucja, która uniewinniła francuskiego tenisistę z zarzutu świadomego przyjmowania niedozwolonych substancji. Członkowie szacownej instytucji pewnie nie byli w stanie powstrzymać się od śmiechu, gdy zapoznawali się ze szczegółami sprawy. Takiej historii nie wymyśliliby najzdolniejsi hollywoodzcy scenarzyści. Gasquetowi udało się przekonać kogo trzeba, że napisało ją życie. - Spodziewałem się takiego obrotu sprawy, bo jestem niewinny. Sprawiedliwości stało się zadość - powiedział Gasquet w zeszłym tygodniu, kiedy decyzja CAS zakończyła jego 8-miesięczny koszmar.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.