Polska? Dwa niepokojące sygnały dotyczące zeszłorocznych meczów
Co to jest ESSA?
Jesteśmy stowarzyszeniem zrzeszającym czołowych europejskich bukmacherów, aby monitorować podejrzane zakłady i starać się im przeciwdziałać. ESSA powstało w 2005 roku, w odpowiedzi na tak zwaną aferę Hoyzera w Niemczech. Po tamtych wydarzeniach postanowiliśmy wprowadzić pewne zabezpieczenia - system wczesnego ostrzegania.
Bazujemy na faktach, udokumentowanych zdarzeniach. Mamy wiele sposobów, by wyśledzić podejrzany mecz. Jeśli jeden z członków ESSA zauważył jakieś niepokojące zdarzenie, kontaktuje się z nami. My pytamy się innych bukmacherów, czy również zauważyli, że coś jest nie tak. Jeśli wszystko się potwierdza i mamy udokumentowane podejrzenia, sprawę kierujemy do tych krajowych federacji, które mogłyby być tym zainteresowane.
Oczywiście. W 2006 roku podpisaliśmy z UEFA umowę. Pracujemy z nimi od 4, 5 lat. Jeśli uznamy, że coś jest nie tak, informacje przekazujemy międzynarodowej federacji. Podpisaliśmy z nią dokument, który określa zasady komunikacji między nami a nimi. Mamy również bezpośredni kontakt oraz umowę o współpracy z FIFA, ATP, ITF, WTA, MKOl oraz angielską i niemiecką federacją.
To już zależy od nich. Ale może sporo. W przeszłości pokazywaliśmy UEFA odpowiedni dokument i mówiliśmy: "Macie, przyjrzyjcie się". Działacze międzynarodowej federacji mogli w odpowiednim momencie zmienić sędziów na dany mecz. Mogli również wejść do szatni arbitrów i im powiedzieć, że niech uważają, bo to spotkanie jest podejrzane, ktoś chciałby, aby zakończyło się remisem 0:0. To zmieniało bieg wydarzeń.
UEFA niedawno wprowadziła swój własny system monitorowania, więc myślę, że traktuje ten problem poważnie.
W niektórych przypadkach problemem jest monopol państwowy. Państwowe firmy organizujące zakłady bukmacherskie nie mają tak wysokich standardów bezpieczeństwa jak my. To był problem afery Hoyzera. Zamieszanych w nią było mnóstwo ludzi, którzy dawali kupony podstawionym osobom, ci wchodzili do danych punktów i następnego dnia odbierali pieniądze. A kiedy władze się zorientowały, że coś jest nie tak, było już za późno. Podejrzanych trudno było namierzyć. W internecie natomiast nikt nie jest anonimowy - musisz podać swoje dane, szczegóły dotyczące twojej karty kredytowej i wiele innych informacji o sobie, aby otworzyć konto. Zostawiasz odciski palców. Niedawno ujawniono listę meczów, które podejrzewa się o ustawienie, między innymi spotkania w europejskich pucharach. Ustaliliśmy, że te nielegalne zakłady nie miały miejsca na stronach internetowych naszych członków. To pokazuje, że ochrona ESSA działa. W naszym interesie leży, aby sport był jak najmniej skorumpowany. Bo mamy najwięcej do stracenia ze wszystkich. Nie tylko pieniądze, ale i reputację.
Zauważyliśmy silne wpływy azjatyckie, głównie z Chin i krajów sąsiednich. To podziemne, nielegalne syndykaty. Niestety nie mamy dostępu do tamtejszych rynków. Możemy skupić się tylko na europejskich operatorach. Jest również element wschodnioeuropejski. W sprawę Hoyzera oraz ostatnią aferę zamieszana była podobno chorwacka mafia.
Nie wiem, czy dużo podejrzanych zakładów dotyczyło waszego rynku. Wiem tylko, że był jeden czy dwa niepokojące sygnały w zeszłym roku. Ale to tylko spekulacje.
Największa do tej pory była afera Hoyzera. Na razie jednak wydaje się, że to, o czym teraz się dowiadujemy, może być poważniejsze. Trzeba poczekać na nowe fakty. Chciałbym wiedzieć, gdzie dokładnie ci przestępcy się zakładali, kim oni są, gdzie te pieniądze powędrowały i jakich kanałów użyto.
UEFA pomagała podejrzanym? Nic o tym nie wiem. Większość rzeczy, jakie na ten temat czytamy w prasie, to spekulacje.
Raczej nie. Problem dotyczy głównie niewielkich klubów. Większość drużyn zamieszanych w aferę pochodzi ze Wschodu Europy. Ludzie myślą, że wszyscy piłkarze zarabiają bardzo dobrze. W rzeczywistości tylko zawodnicy z najlepszych lig Europy są krezusami w swoim zawodzie i tam naprawdę trudno jest ustawić mecz w Primera Division czy Premier League. Z przypadków, jakie znam, w klubach zamieszanych w aferę albo nie płacono na czas pracownikom, albo nie płacono im w ogóle. To jedna z podstawowych przyczyn korupcji.
w związku z ostatnią aferą korupcyjną w europejskim futbolu
sekretarz generalny ESSA (European Sports Security Association), stowarzyszenia współpracującego z UEFA m.in. w zakresie zapobiegania nielegalnym zakładom bukmacherskim
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu