David Haye robi, co może, żeby jeszcze przed galą werbalnie znokautować Nikołaja Wałujewa
Podgrzewanie atmosfery przed walką, w której David Haye będzie starał się odebrać Nikołajowi Wałujewowi pas WBA, osiągnęło szczytową fazę.
Rosyjski pięściarz nazywany Bestią ze Wschodu (mierzy 213 cm) znany z niezwykle łagodnego usposobienia zachowuje olimpijski spokój i rzadko wychyla nos z bazy pod Berlinem. Najwięcej hałasu wokół sobotniej gali w Norymberdze robi niższy o 30 cm Haye. Brytyjczyk był już mistrzem świata, ale w wadze junior ciężkiej. Aby zdobyć tytuł w królewskiej kategorii, musi pokonać największego i najcięższego jej przedstawiciela. Zapowiedział, że zrobi to, co nikomu się jeszcze nie udało - znokautuje Wałujewa (z 22 zwycięstw Haye’a 21 to nokauty). Na rosyjskim gigancie, który tylko jedną z 50 walk przegrał, i to na punkty, nie zrobiło to żadnego wrażenia, bo z ust rywala słyszał już gorsze rzeczy.
Brytyjski tabloid Mirror opublikował listę 10 najbardziej obraźliwych określeń, jakie Haye wymyślił na rosyjskiego rywala. Nazwanie go najbrzydszym człowiekiem na ziemi, przy którym człowiek słoń czułby się jak Pamela Anderson, jest jednym z łagodniejszych. Wykrzykiwał też, że Wałujew śmierdzi, powinno się go pokazywać w cyrku i że do walki z tak owłosionym człowiekiem potrzeba kosiarki. Wyjątkowy temperament Brytyjczyka ma swoje wytłumaczenie - chce, żeby o walce było jak najgłośniej, bo od oglądalności będzie zależało, ile zarobi. Wałujew ma honorarium zagwarantowane w kontrakcie.
mm
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu