Merkel: ratujmy gospodarkę
Odciążenie małych i średnich przedsiębiorstw: takie ma być motto nowego rządu Niemiec, który zostanie zaprzysiężony już jutro.
Angela Merkel i jej zastępca Guido Westerwelle próbują w ten sposób zahamować falę plajt, która przemodelowała biznesową mapę kraju.
Według opublikowanych wczoraj danych Federalnego Urzędu Statystycznego tylko w okresie od stycznia do lipca bankructwo ogłosiło 19 tys. niemieckich przedsiębiorstw. To o 15 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Obraz bez wątpienia będzie bardziej dramatyczny, bo oznaki przebudzenia największej gospodarki UE zaczęły pojawiać się dopiero jesienią.
Fala plajt zwraca uwagę jeszcze z innego powodu. Inaczej niż w latach ubiegłych dotknęła ona nie tylko firm efemeryd z udziałem zagranicznego kapitału, ale również wiele tradycyjnych przedsiębiorstw rodzinnych, które były dotąd dumą gospodarki. Najbardziej efektowny przykład to postawienie w stan upadłości domu wysyłkowego Quelle. Założone 82 lata temu w bawarskim Fuerth przez Gustava Schickendanza przedsiębiorstwo przetrwało wszystkie burze historii. W 1939 r. Quelle było jedną z najprężniej działających niemieckich firm z 2 milionami stałych klientów. W ostatnich latach próbowała zmonopolizować rynek do spółki z siecią centrów handlowych Karstadt. W czasie kryzysu okazało się, że koncern (do którego należy m.in. słynny KaDeWe w Berlinie) przeinwestował i musiał złożyć wniosek o państwową pomoc. Nie znalazł się żaden inwestor skłonny ratować Quelle i od 1 listopada 4 tys. jego pracowników będzie musiało szukać nowego zajęcia.
Los Quelle podzieliły w tym roku również inne przedsiębiorstwa, m.in. bawarski producent porcelany Rosenthal (rok założenia 1879), firma odzieżowa Schiesser (1875) czy legenda rynku miniaturowych modeli kolejowych Maerklin (1859). Zaalarmowana falą spektakularnych upadków nowa koalicja CDU/CSU - FDP chce z pomocy dla małych i średnich przedsiębiorstw uczynić swoje motto na najbliższe cztery lata. - Wprowadzamy nową filozofię wychodzenia z kryzysu. Pomożemy zwłaszcza tym firmom, które były dotąd obciążone ponad swoje siły - zapowiedziała w czasie weekendu Angela Merkel. Wiadomo, że kluczowym elementem tego planu mają być obniżki podatków dla przedsiębiorców i korzystne dla biznesu zmiany w prawie pracy. Szczegóły zawierać będzie specjalny plan natychmiastowej poprawy sytuacji, który ma być gotów do końca roku.
- Rząd wysyła mocny sygnał, że będzie pomagał klasie średniej i biznesowi. To w końcu ich głosy pomogły w sformowaniu wymarzonej przez kanclerz Merkel koalicji chadecko-liberalnej - mówi nam Stefan Empter, analityk z Fundacji Bertelsmanna. Jego zdaniem pierwszym dowodem na probiznesowe nastawienie nowego rządu jest obsadzenie kluczowych resortów gospodarczych. Nowym ministrem gospodarki zostanie znany z liberalnych poglądów Reiner Bruederle z FDP. Finanse trafią natomiast w ręce doświadczonego Wolfganga Schaueblego, czołową figurę CDU już w czasach kanclerza Helmuta Kohla. Obaj mają przywrócić wiarę w to, że Niemiec może być przedsiębiorczy, a nie tylko nastawiony na konsumpcję zdobyczy państwa socjalnego.
@RY1@i02/2009/210/i02.2009.210.000.012a.001.jpg@RY2@
Westerwelle i Merkel pracują nad planem pomocowym
AFP
rafal.wos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu