Pieniądze dla WikiLeaks
Półtora miliona dolarów za publikację autobiografii - tyle zamierza zarobić szef strony internetowej WikiLeaks Julian Assange. Pieniądze potrzebne są nie tylko na pokrycie kosztów toczącego się przeciwko niemu procesu sądowego, lecz i na funkcjonowanie portalu.
Za napisanie pamiętników 800 tys. dolarów zapłaci amerykańskie wydawnictwo Knopf. Kolejne 500 tys. dolarów honorarium przewiduje umowa zawarta z brytyjskim Canongate, zaś pozostałe 200 tys. szef WikiLeaks chce uzyskać z publikacji na innych rynkach.
Jak podał "The Wall Street Journal", w tym roku dobrowolne datki z całego świata dla WikiLeaks wyniosły aż 1 mln euro. Mimo to Assange musiał sprzedać prawa do autobiografii, bo w odpowiedzi na trwającą od początku grudnia publikację tysięcy tajnych depesz amerykańskich dyplomatów Visa, MasterCard, PayPal oraz Bank of America odmówiły przejmowania przelewów przeznaczonych dla portalu.
- Wydałem już 200 tys. funtów na koszty sądowe, a muszę się bronić i utrzymać WikiLeaks na powierzchni - żalił się w wywiadzie dla "The Sunday Times" Assange, którego szwedzka prokuratura oskarża o gwałt. Na początku grudnia szef portalu trafił do aresztu w Londynie, po czym został wypuszczony za kaucją. W lutym ma zapaść decyzja o ekstradycji Assange’a do Szwecji.
nd
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu