Ukraina zakazuje ciucholandów
Koszula bliższa ciału - ale tylko pod warunkiem że ukraińska. Władze w Kijowie zamierzają wprowadzić zakaz importu używanej odzieży i w ten sposób wesprzeć odczuwających kryzys krajowych producentów.
To drugi - obok planu czasowego zwolnienia z podatku dochodowego - pomysł ukraińskich władz na ułatwienie życia rodzimemu przemysłowi odzieżowemu.
Statystyczny Ukrainiec kupuje rocznie dwa kilogramy używanych ciuchów. Inicjatywę poparły już ukraińska służba celna i ministerstwo przemysłu.
Eksperci - w odróżnieniu od władz - są jednak dalecy od entuzjazmu. Uprzedzają, że zamiast ożywienia krajowego przemysłu odzieżowego Ukrainę zaleje fala tanich chińskich ubrań. Od dwóch lat poziom dochodów ukraińskich konsumentów spada i coraz bardziej kupujący zwracają uwagę na cenę, a nie na jakość produktu. Tego samego zdania są importerzy odzieży używanej. Uprzedzają oni, że wraz ze zniknięciem lumpeksów rząd puści najbiedniejszych Ukraińców w samych skarpetkach, bo w ogóle stracą możliwość kupowania odzieży.
nd
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu