Romowie bojkotują Francję
RUMUNIA - Protest przeciw polityce Paryża ma trwać, dopóki Nicolas Sarkozy nie wstrzyma deportacji
Związek Obywatelski Romów w Rumunii - federacja 21 stowarzyszeń romskich w tym kraju - wezwał wczoraj do bojkotu francuskich produktów i zorganizowania demonstracji przeciw masowym deportacjom Romów z Francji.
Apel Związku jest skierowany nie tylko do rumuńskich Romów, ale też społeczności romskich w całej Europie - a nawet na świecie. To ok. 6 - 11 mln ludzi rozsianych po kilkudziesięciu państwach.
Rozproszenie tych wspólnot to jednak problem, który według organizatorów bojkotu obniża jego skuteczność. - Jesteśmy świadomi, że większość Romów nie ma zbyt wysokiej siły nabywczej, ale uważamy, że taka akcja będzie pożyteczna - podkreśla mimo to prezes rumuńskiego Związku David Mark.
Bojkot może jednak przynieść skutki w samej Rumunii, gdzie Francja deportowała już ponad 900 ludzi. Nie dość, że oficjalnie żyje tam ok. 530 tysięcy Romów (nieoficjalnie szacuje się, że może ich być nawet 2,5 mln), to jeszcze Francja jest czwartym co do wielkości partnerem handlowym Bukaresztu.
Poza bojkotem rumuńska federacja apeluje też o zorganizowanie demonstracji przed francuskimi ambasadami 6 września - w dniu, kiedy odbędzie się w Paryżu szczyt, na który zaproszono jedynie kilka państw europejskich i gdzie poruszona zostanie prawdopodobnie kwestia deportacji.
W samej Francji na tle Romów doszło do konfliktu między szefem MSZ a prezydentem. Jak piszą we wczorajszych wydaniach paryskie dzienniki, Bernard Kouchner miał grozić dymisją.
@RY1@i02/2010/169/i02.2010.169.000.009b.001.jpg@RY2@
Historia bojkotu francuskich towarów
mj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu