Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ponad połowa Brytyjczyków popiera cięcia

2 lipca 2018

Bolesne cięcia budżetowe nie zaszkodziły Davidowi Cameronowi. Ponad połowa Brytyjczyków uważa, że przeprowadzane oszczędności są niezbędne, a rząd uczciwie o nich informuje - wynika z sondażu opublikowanego przez dziennik "Daily Mail".

Okazją do oceny było mijające w tym tygodniu sto dni urzędowania koalicyjnego gabinetu konserwatystów i Liberalnych Demokratów. Jak na skalę cięć ocena wypadła pozytywnie dla brytyjskiego premiera. 68 proc. ankietowanych przez ośrodek Harris Interactive uważa, że Cameron spisuje się na urzędzie zgodnie z oczekiwaniami lub powyżej nich.

Co ważniejsze, okazuje się, że Brytyjczycy akceptują cięcia budżetowe. 56 proc. uważa, że są one niezbędne do tego, żeby przywrócić równowagę finansów państwa, podczas gdy przeciwnego zdania jest tylko co czwarty ankietowany. Jeszcze bardziej zaskakuje, że aż 48 proc. pytanych zgadza się, że niezbędne dla zmniejszenia deficytu budżetowego jest podniesienie podatków. Wreszcie zdaniem 59 proc. rząd uczciwie stawia sprawę cięć.

Rzeczywiście, Cameron jeszcze przez wyborami zapowiadał, że aby zrównoważyć finanse państwa, trzeba będzie przeprowadzić cięcia, jakich Wielka Brytania nie widziała od dziesięcioleci. Po 13-letnich rządach Partii Pracy odziedziczył on przekraczający 10 proc. PKB deficyt budżetowy i dług publiczny sięgający 850 miliardów funtów. Zgodnie z zapowiedziami konserwatyści, którzy stanowią trzon koalicyjnego gabinetu, w ciągu 50 dni po objęciu władzy przedstawili nadzwyczajny oszczędnościowy budżet oraz plan zmniejszania deficytu.

W 80 proc. zostanie on zmniejszony w wyniku szukania oszczędności - zredukowane zostaną wydatki na pomoc społeczną, ograniczone budżety wszystkich ministerstw, a w sektorze publicznym pracę straci nawet kilkaset tysięcy osób. Tylko jedna piąta redukcji będzie efektem podnoszenia podatków - od stycznia VAT wzrośnie z 17,5 do 20 proc., a nowy podatek bankowy przyniesie budżetowi dodatkowe 2 mld funtów rocznie. Efektem ma być zmniejszenie deficytu w ciągu pięciu lat do poziomu 1 proc. PKB.

Według sondażu 32 proc. uważa, że rząd właściwie zbilansował proporcje między szukaniem oszczędności a podnoszeniem podatków, przeciwnego zdania jest 38 proc. ankietowanych. Podobnie zbliżona jest opinia na temat tego, czy cięcia powinny być dokonane szybko i zdecydowanie (37 proc.), czy też rozłożone w latach (41 proc.). Konserwatyści od początku mówili, że sytuacja finansowa Wielkiej Brytanii jest na tyle zła, że z oszczędnościami nie można czekać.

Duże poparcie Brytyjczyków dla oszczędności jest w pewnej mierze efektem bardzo dobrej strategii PR-owskiej rządu. Po pierwsze, Cameron cięcia zaczął od siebie i swoich ministrów, zmniejszając wszystkim pensje o 5 proc., a także ograniczając liczbę osób uprawnionych do samochodów służbowych czy biletów lotniczych w klasie biznes. Po drugie, informacje o oszczędnościach były podawane tak często i w tak alarmistycznym tonie, że Brytyjczycy faktycznie zrozumieli, iż są one nieuniknione. Wreszcie ich skala jest często mniejsza niż początkowe zapowiedzi. Tak było niedawno, gdy do prasy przedostała się informacja, że wszystkie ministerstwa mają do jesieni przygotować plan zmniejszenia wydatków na przyszły rok o 40 proc. Po wyjaśnieniach ministra finansów George''a Osborne''a, że to tylko wstępne przymiarki, a faktyczne cięcia będą nie większe niż 25 proc., Brytyjczycy poczuli nieskrywaną ulgę.

@RY1@i02/2010/158/i02.2010.158.000.009a.001.jpg@RY2@

Fot. PA Wire/Medium

Cameron cięcia zaczął od siebie i swoich ministrów, zmniejszając pensje o 5 proc.

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.