Rosjanie będą musieli pracować dłużej
W tym roku deficyt w rosyjskim systemie emerytalnym zwiększy się do 1,3 biliona rubli (130 mld zł), co stanowi 3 proc. całego PKB. Ministerstwo finansów chce ratować państwowe finanse podwyższeniem wieku emerytalnego.
W Rosji wiek emerytalny należy do najniższych w Europie: 60 lat dla mężczyzn, 55 dla kobiet, podczas gdy w Niemczech zarówno kobiety, jak i mężczyźni pracują do 65. roku życia. To ma sie jednak zmienić.
Resort finansów postuluje o podwyższanie wieku emerytalnego stopniowo: każdego roku o sześć miesięcy. Docelowo mężczyźni mieliby pracować o 5 lat dłużej, kobiety - o 7, a nawet 10 lat.
Do 2008 r. finansowe problemy rosyjskiego sytemu emerytalnego rozwiązywano dzięki wysokim cenom ropy. Po kryzysie zasoby wspomagającego emerytów Funduszu Dobrobytu Narodowego, gdzie trafiały dochody ze sprzedaży surowców, wyraźnie zmalały. Ministerstwo finansów zdecydowało się już na podwyższenie składki emerytalnej z obecnych 26 do 34 proc. od stycznia 2011 r. W ten sposób deficyt ma się skurczyć do 1,8 proc. PKB.
Szef resortu finansów Aleksiej Kudrin ostrzegł jednak, że bez podwyższenia wieku emerytalnego się nie obejdzie. Inaczej państwo nie zdoła utrzymać emerytur na obecnym poziomie, bo liczba ludności w Rosji spada. Według urzędu statystycznego Rosstat co roku o kraj ten kurczy się o pół miliona obywateli. Obecnie stosunek pracujących do emerytów wynosi 1,7:1. Do 2030 r. każdy pracujący Rosjanin będzie miał jednego emeryta na utrzymaniu.
Przeciwko pomysłowi resortu finansów występuje ministerstwo zdrowia, które twierdzi, że podwyższenie wieku emerytalnego pomoże tlyko przez pierwsze pięć lat. Według obliczeń resortu od 2020 r. deficyt znów zacznie się zwiększać, a do 2030 r. wzrośnie niemal dwukrotnie, choć liczba emerytów skurczy się o 14 proc. A to dlatego, że im dłuższy okres pracy, tym większe składki emerytalne, a zatem i wyższe emerytury do wypłacenia.
Obojętny na apel resortu finansów pozostaje również premier Władimir Putin, który pod koniec czerwca zapowiedział kolejne podwyżki emerytur - o rekordowe 45 proc. w tym roku i 9 proc. w lutym 2011 r. Wypłaty dla 40-milionowej armii emerytów zwiększano od lat. Dziś średnia emerytura wynosi 240 dolarów, czyli stanowi 40 proc. średniej pensji.
- To wciąż za mało. Dostaję ok. 8 tys. rubli (ok. 800 zł) emerytury. Za te pieniądze trudno przeżyć: połowę oddaję na opłaty. To, co pozostanie, wystarczy tylko na tydzień - mówi "DGP" Nina Jakowlewa, mieszkanka syberyjskiego Bijska, która choć od ośmiu lat powinna być na emeryturze, wciąż pracuje.
Eksperci twierdzą, że podwyższenie wieku emerytalnego w warunkach rosyjskich przyniesie efekt dopiero wówczas, gdy równolegle zostaną podjęte kroki ograniczające wydatki socjalne, które co roku pochłaniają do 13 proc. całego PKB. Na razie sprawy nie rozwiązała też reforma z 2002 r., która wprowadziła otwarte fundusze emerytalne, umożliwiające przyszłym emerytom częściowo uniezależnić się od państwa. Choć już 10 mln Rosjan powierzyło im swoje środki, wciąż nie przyjęto ustawy pozwalającej odzyskać zainwestowane pieniądze po odejściu na emeryturę.
Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu