Merkel płaci wysoką cenę za ratowanie euro i cięcia socjalne
Kanclerz Angela Merkel, która ratuje przed upadkiem strefę euro i tnie wydatki socjalne, otrzymała wczoraj poważne ostrzeżenie.
Potrzeba było aż trzech rund głosowania, by wybrać nowego prezydenta kraju, którego rekomendowała. A przecież połączone siły rządzącej koalicji CDU/CSU i FDP w Zgromadzeniu Federalnym dysponują bezwzględną większością. Powinny więc bez problemu powołać na stanowisko prezydenta chadeka Christiana Wulffa.
Ten zimny prysznic może spowodować, że rząd Niemiec może z mniejszą determinacją forsować wart 80 mld euro pakiet oszczędności, polegających głównie na cięciu wydatków socjalnych. Niemieccy komentatorzy uważają, że taki przebieg głosowania może zaowocować zmiękczeniem gospodarczej polityki prowadzonej przez Angelę Merkel. Zwłaszcza że niedawno z powodu zgody na ratowanie eurostrefy jej partia uzyskała wyjątkowo słaby wynik w wyborach w Nadrenii Północnej-Westfalii. - To prawdziwe trzęsienie ziemi. Okazuje się, że nawet jej obóz polityczny nie stoi za nią murem - napisał tygodnik "Der Spiegel".
Piotr Czarnowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu