Huragan komplikuje plany BP
Pierwszy w tym sezonie huragan na Atlantyku, któremu nadano imię Alex, komplikuje operację oczyszczania Zatoki Meksykańskiej z wyciekającej z odwiertu British Petroleum ropy.
W chwili zamknięcia tego wydania "DGP" meteorolodzy przewidywali, że "Alex" nie uderzy bezpośrednio w miejsce, w którym doszło do katastrofy platformy Deepwater Horizon. Jednak wysokie fale wywołane tym tropikalnym sztormem wystarczająco skomplikują prace nad zebraniem wyciekającej ropy.
Zgodnie z najnowszymi danymi zebranymi w miejscu katastrofy codziennie do wody dostaje się od 35 do 60 tys. baryłek ropy. Ekipa koncernu British Petroleum, która prowadzi prace w okolicach odwiertu, zbiera jednak tylko część wyciekającego surowca. Z informacji, jakie udostępnia firma, wynika, że w piątek zebrano blisko 24 tys. baryłek ropy, a w sobotę do popołudnia - prawie 12 tys. Specjaliści BP liczą, że nowe urządzenia, które firma ma zamiar sprowadzić na miejsce wypadku już w tym tygodniu, pomogą zwiększyć ilość odzyskiwanego surowca do 53 tys. baryłek dziennie. Nie próżnuje też Waszyngton - Biały Dom również chce ściągnąć na wody Zatoki Meksykańskiej sprzęt służący do zbierania ropy. Z szacunków rządowych analityków wynika, że wtedy ilość zebranej ropy sięgnęłaby 80 tys. baryłek.
Wysiłki koncernu BP i Białego Domu może jednak skomplikować pogoda. Jeżeli "Alex" - lub kolejny huragan, który może się pojawić w każdej chwili - przejdzie blisko miejsca wycieku, akcja ratownicza może zostać poważnie zdezorganizowana. W chwili zamknięcia tego wydania "DGP" "Alex" - pod postacią silnego wiatru i rzęsistego deszczu - docierał do wybrzeży Belize. Amerykańscy meteorolodzy zakładali jednak, że może tam skręcić i przemieścić się w stronę półwyspu Floryda.
mj, reuters, cnn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu