Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Bitwa między wojskiem a demonstrantami w Bangkoku

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Co najmniej 30 osób zginęło w zaciętych walkach ulicznych, jakie od czwartku toczą się w stolicy Tajlandii między armią a antyrządowymi demonstrantami.

Choć wczoraj rząd odwołał zapowiadane wcześniej wprowadzenie godziny policyjnej, to wojsko wciąż oblega obóz protestujących "czerwonych koszul" założony przez nich w handlowej dzielnicy Bangkoku Ratchaprasong.

Obie strony nie przebierają w środkach. Żołnierze otrzymali od władz pozwolenie na użycie ostrej amunicji, w przypadku gdyby protestujący zbliżyli się do ich pozycji na odległość mniejszą niż 36 metrów. Demonstranci nie pozostają dłużni: atakują wojskowych za pomocą rakiet domowej produkcji, a nawet fajerwerków.

Utworzenie ścisłego kordonu wokół Ratchaprasong ma w zamyśle premiera Abhisita Vejjajivy odciąć protestujących od zaopatrzenia. Zdaniem świadków udaje mu się to osiągnąć. Sami oblężeni twierdzą jednak, że zgromadzone zapasy pozwolą im stawiać opór jeszcze przez wiele dni.

Antyrządowi demonstranci, popierający obalonego w 2006 r. premiera Thaksina Shinawatrę i domagający się rozpisania nowych wyborów, zasygnalizowali wczoraj, że są gotowi wrócić do negocjacji, jeżeli tylko rząd wycofa wojsko. Rząd odrzucił tę propozycję.

@RY1@i02/2010/094/i02.2010.094.000.012a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP

Bitwa między wojskiem a demonstrantami w Bangkoku

 

pw, bbc, reuters

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.