Nowy spór o polskie nazwy
Na Litwie z nową siłą rozgorzał spór o pisownię polskich nazw oraz nazwisk.
W ostatnich dniach Polacy mieszkający na Wileńszczyźnie zaczęli masowo zamawiać i instalować na domach dwujęzyczne tablice z nazwami ulic. To samo zrobili przewoźnicy. Litewska Inspekcja Języka Państwowego żąda zdjęcia nowych tablic.
W rozsyłanych pismach oficjalnych inspektorzy nakazują zdjęcie tablic i umieszczenie na ich miejscu poprzednich. W razie odmowy wykonania urzędowego polecenia inspekcja grozi karami. Przewoźnicy zapowiadają, że nie dostosują się do tych poleceń, gdyż nie złamali prawa, a na dodatek dwujęzyczne tablice zostały umieszczone w ich pojazdach na życzenie pasażerów. Poza tym litewscy przewoźnicy podkreślają, że w innych państwach UE - w regionach zamieszkanych przez mniejszości narodowe dwujęzyczne tablice są standardem.
Podobny spór toczy się w Wilnie, gdzie decyzją rady samorządu jedna z ulic miałaby nosić imię Lecha Kaczyńskiego. Władze miasta chcą jednak, by nazwisko było zapisane po litewsku: "Lecho Kaczynskio". Ambasador RP w Wilnie Janusz Skolimowski nazywa taki wariant pisowni "nieudanym żartem".
Choć Litwa od ponad 15 lat obiecuje Warszawie, że wprowadzi polską pisownię nazwisk, w zeszły czwartek tamtejszy sejm odrzucił rządowy projekt ustawy zezwalającej m.in. na zapis w paszporcie litewskim nazwiska polskiego w formie oryginalnej. Po tragedii w Smoleńsku media spekulują jednak, że ustawa może zostać zmieniona na korzyść litewskiej Polonii.
mj, kurier wileński, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu