Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Po miesiącach ciszy Tiger Woods ma swoje pięć minut

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Tiger Woods stanął oko w oko z dziennikarzem. Po raz pierwszy, odkąd wywołał największy skandal w świecie sportu z 13 kochankami w tle.

- Wszystko to moja wina. Nikt z moich bliskich o niczym nie wiedział. Gdyby ktoś z mojego środowiska zdawał sobie sprawę, co się dzieję, próbowaliby mnie zatrzymać. Ja sam próbowałem przestać, ale nie mogłem. To był okropne - mówił golfista, który dorobił się pozycji ikony sportu i najlepiej opłacanego sportowca w historii, a przez ostatnie miesiące leczył się z uzależnienia od seksu.

Dwa nagrane wcześniej pięciominutowe wywiady z Woodsem wyemitowały jednocześnie amerykańskie stacje telewizyjne ESPN i Golf Channel. Było to drugie publiczne wystąpienie golfisty, odkąd cztery miesiące temu kolizja z hydrantem zapoczątkowała wielki kryzys w jego życiu osobistym. Kiedy jednak sześć tygodni temu wygłaszał publiczne przeprosiny, treść wystąpienia była starannie przygotowana, świadkowie tego wydarzenia wyselekcjonowani wcześniej i żadnym przedstawicielom mediów nie wolno było zadawać pytań. Specjaliści ze sztabu Tigera postanowili dawkować publiczności emocje. W zeszłym tygodniu Woods ogłosił, że jego powrót do rywalizacji nastąpi na ruszającym 5 kwietnia turnieju Masters, należącym do golfowego Wielkiego Szlema. Kilka dni później jego ludzie skontaktowali się z przedstawicielami stacji i zaproponowali coś, o czym marzy każdy dziennikarz sportowy świata - wywiad z Woodsem. Długość nagrania nie podlegała najmniejszym negocjacjom, były też inne warunki. Właśnie dlatego propozycję odrzuciła stacja CBS. - Pięć minut z restrykcjami jest lepsze niż żadnych minut - powiedział Tom Rinaldi, który przeprowadzał wywiad w ESPN. Ani jemu, ani Kelly Tilghman z Golf Channel nie udało się jednak usłyszeć od Woodsa tego, czym byli najbardziej zainteresowani. Na przykład, na czym dokładnie polegała jego terapia. - To prywatna sprawa - usłyszał Rinaldi. Woods przyznał, że cztery miesiące nieustającego ośmieszania go w mediach przysparza mu dużo wstydu.

- To mnie raniło, ale wiecie co? Wszystko to zrobiłem. Patrząc za siebie z trzeźwym umysłem, doskonale rozumiem, dlaczego ludzie to wszystko mówili. Moje zachowanie było obrzydliwe - przyznał sportowiec, który wcale nie jest pewien, jaką reakcję wywoła jego powrót. - Mówiąc szczerze, czuję się trochę nerwowo. Byłoby miło usłyszeć trochę oklasków.

Tymczasem cały golfowy świat czeka na powrót Woodsa, przestępując z nogi na nogę. Sean McManus, szef stacji CBS, która będzie go transmitować, przewiduje, że będzie to "największe wydarzenie medialne ostatnich 15 lat obok inauguracji Obamy". Biletów nie starczy dla wszystkich zainteresowanych. Turnieje, w których gra Woods, mają zwykle 50 procent wyższą oglądalność od tych bez jego udziału. Ręce zacierają też sprzedawcy golfowego sprzętu i strojów.

Na wzrost sprzedaży mogą także liczyć serie gadżetów dla dorosłych nawiązujących do nowego wizerunku Woodsa seksoholika. Jednymi z nich są dmuchane lalki Tiger Love Doll. Ich producent poinformował, że mogą być dostępne tylko przez ograniczony czas, bo prawnicy golfisty usiłują wywalczyć sądowy zakaz ich rozpowszechniania. W zeszłym tygodniu podobne zagrożenie spotkało komplet piłeczek golfowych z wizerunkami kochanek Woodsa - wycofania ich żądała jedna z nich, była aktorka porno Joslyn James.

Marta Mikiel

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.