Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Bastion afgańskich talibów wzięty

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Afgański rząd oficjalnie przejął wczoraj kontrolę nad niedawnym bastionem talibów w prowincji Helmand - miastem Mardża.

W mieście pojawił się administrator mianowany przez władze kraju, a w trakcie oficjalnej ceremonii na centralnym placu miasta na maszt wciągnięto flagę Afganistanu.

Jednocześnie jednak w północnej części Mardży trwała wymiana ognia między talibami a amerykańskimi i afgańskimi żołnierzami. Marines próbują zabezpieczyć 45-kilometrowy pas terytorium wokół miasta i rozprawić się z niedobitkami bojowników, którzy wciąż kryją się w niektórych zabudowaniach na przedmieściach.

Mimo to do miasta wracają mieszkańcy, którzy uciekli stamtąd przed rozpoczęciem ofensywy. Szacuje się, że do tej pory do odbitych z rąk talibów dzielnic Mardży wróciło co najmniej kilkaset osób. Ponownie otwarte są sklepy z żywnością, telefonami komórkowymi i komputerami. Jak twierdzą Amerykanie, wczorajsza ceremonia była przede wszystkim adresowana do lokalnej ludności. - W ten sposób władza rządu w tym miejscu została w ich oczach przywrócona - twierdzi Marlin Hardinger, przedstawiciel Waszyngtonu w prowincji Helmand. Jak tylko walki z talibami ostatecznie dobiegną końca, za bezpieczeństwo będzie odpowiadać skierowana tam z Kabulu elitarna formacja policyjna.

Czwartkowa ceremonia nie kończy działań wojskowych w okolicach Mardży. Po pokonaniu niedobitków talibów, amerykańscy i afgańscy saperzy będą prawdopodobnie musieli znaleźć i unieszkodliwić setki min rozsianych przez bojowników przy drogach, w ruinach i nadających się do użytku budynkach miasta. Będzie to o tyle prostsze, że wraz z odejściem talibów miejscowi znacznie chętniej informują armię o ukrytych ładunkach. Jak twierdzą marines, liczba informacji o minach wzrosła w ostatnich dniach o prawie połowę.

To jednak nie koniec największej operacji wojskowej od 2001 roku. W ciągu dwóch tygodni działań w Helmandzie zginęło 13 żołnierzy NATO, 3 afgańskich oraz co najmniej 28 cywilów. Świadkowie twierdzą, że talibowie w większości wycofywali się z Mardży i jej okolic bez walki - i spróbują wrócić, gdy tylko siły USA opuszczą ten region. Blisko setka talibów ukryła się w regionie wioski Kareze.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.