Unia Afrykańska: na tym turnieju promuje się bezpieczeństwo
Piłkarze swoje, a politycy swoje. Ci pierwsi w większości twierdzą, że w Angoli jest niebezpiecznie, ci drudzy - że nie tylko bezpiecznie, ale i nowocześnie.
Trwający od kilku dni Puchar Narodów Afryki miał pokazać światu, że afrykański kontynent ciągle goni Europę. Wrażenie jednak zepsuł piątkowy zamach na autobus z kadrą Togo, w którym zginęły trzy osoby. Nie zważając na to, wczoraj Unia Afrykańska (UA) oraz afrykańska federacja piłkarska (CAF) wydały oficjalne oświadczenie, w którym napisały, że mieszkańcy kontynentu powinni być dumni z turnieju, który odbywa się w Angoli. "PNA stał się przykładem szerzenia pokoju i bezpieczeństwa" - czytamy w oświadczeniu. Wcześniej Komisja UA oficjalnie potępiła atak na reprezentantów Togo...
Mimo narzekań innych piłkarzy wyjątkowo bezpieczna w Angoli czuje się reprezentacja Ghany. Jej przedstawiciele poprosili władze CAF o możliwość rozegrania swojego meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej w Kabindze, gdzie obecnie przebywa (i gdzie pierwotnie go zaplanowano), a nie w stolicy Angoli - Luandzie. To właśnie w Kabindze, najbardziej niebezpiecznej prowincji kraju, doszło do zamachu.
Decyzja CAF oznacza, że jeśli Ghana zajmie w swojej grupie pierwsze miejsce, będzie musiała z powrotem lecieć do Kambindy, aby rozegrać ćwierćfinał. - Nie rozumiem postawy CAF. Wystarczyła odrobina dobrej woli - powiedział jeden z działaczy ghańskiej federacji.
rup
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu