Picasso z łódzkimi korzeniami buduje w Wielkim Jabłku
Zaprojektowana przez Franka Gehry''ego Beekman Tower będzie najwyższym budynkiem mieszkalnym Nowego Jorku.
Mieszkańcy Wielkiego Jabłka udowadniają, że traumę po zamachach 11 września 2001 r. mają już za sobą. Do rangi symbolu zaleczonych ran po ataku na WTC urósł ostatnio budowany na Manhattanie wieżowiec Franka Gehry''ego. I to nie tylko dlatego, że gigantyczny gmach powstaje w niedalekim sąsiedztwie zniszczonych Twin Towers. Najwyraźniej nowojorczycy chcą pokazać światu, że nie boją się mieszkać wysoko - na górnych kondygnacjach tego 76-piętrowego kolosa znajdą się wyłącznie apartamenty. Co więcej, 265-metrowy wieżowiec będzie najwyższym budynkiem mieszkalnym w mieście (dla porównania legendarny Empire State Building liczy 381 metrów i 108 pięter).
Beekman Tower ma być drapaczem chmur z ludzką twarzą. Deweloperzy i magistrat zadbali, by wieżowiec pełnił także ważne funkcje społeczne. Najniższe pięć pięter budynku zajmie szkoła podstawowa. Dzięki temu, że ta część wieży jest szersza od reszty apartamentowca, na dachu szkoły powstanie boisko do zabaw na powietrzu. Gmach pomieści także mały szpital publiczny. Beekman Tower wpuści też na zatłoczony Manhattan trochę przestrzeni. Po obu stronach gmachu urbaniści zaprojektowali ogólnodostępne place, każdy o powierzchni prawie tysiąca metrów kwadratowych, zaś w samym budynku wygospodarowano ciągi usługowo-rozrywkowe.
Projektant Beekman Tower, nazywany Picassem architektury laureat Nagrody Pritzkera Frank Gehry, wkomponował swój gmach w zabytkowe otoczenie. Niedaleko znajdują się m.in. neogotycki Woolworth Building z 1913 r., jeden z pierwszych drapaczy chmur na świecie. Falująca, srebrzysta, szklano-stalowa elewacja części mieszkalnej budynku koresponduje z fasadami wieżowców z sąsiedztwa. Ceglane okładziny kondygnacji zajmowanych przez szkołę nawiązują do tradycyjnego budownictwa tego typu w Nowym Jorku. Pierwsi mieszkańcy pojawią się w Beekman Tower jeszcze w tym roku.
Nie wiadomo natomiast, kiedy realizacji doczeka się łódzki projekt Franka Gehry’ego. Problemem są fundusze. Budowa obiektu pochłonie pół miliarda złotych. Przypominający gigantyczny ekran Camerimage Łódź Center ma pomieścić m.in. studia Davida Lyncha, sale wystawiennicze i kinowe. CŁC byłby pierwszym budynkiem Franka Gehry’ego w naszym kraju. Urodzony w Kanadzie architekt (rocznik 1929) podkreśla swoje polskie korzenie. Jego dziadkowie i matka pochodzili z Łodzi, skąd wyemigrowali w 1913 r. Gehry od 1947 r. mieszka w USA, gdzie zmienił nazwisko - naprawdę nazywa się Efraim Owen Goldberg. Po studiach na Harvardzie założył firmę architektoniczną - Frank O. Gehry & Associates. Światową sławę zdobył jako projektant mebli z tektury (tzw. seria easy edges), a przede wszystkim Muzeum Guggenheima w Bilbao.
Cezary Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu