Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Leeds zaszokowało sir Aleksa

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Manchester United nie zdobędzie Pucharu Anglii. Zespół Tomasza Kuszczaka niespodziewanie przegrał 0:1 w meczu III rundy rozgrywek z Leeds United.

Kilka lat temu walki MU z Leeds były meczami drużyn z tej samej półki. Borykający się kłopotami finansowymi Leeds to obecnie zespół zaledwie trzecioligowy (League Two). Jest jednak liderem rozgrywek i kibice marzą już o powrocie do lat świetności. Wygrana z Manchesterem może ich utwierdzić w przekonaniu, że są na dobrej drodze, aby odzyskać dawną sławę.

Wczorajszy mecz był 105. między tymi zespołami. Ostatnie spotkanie odbyło się w lutym 2004 roku, kiedy to na Old Trafford padł remis 1:1. Zawodnicy Leeds mieli bardzo ciężkie zadanie. Ostatni raz wygrali na stadionie rywala 29 lat temu. A jednak udało się!

Jedynego gola w spotkaniu z mistrzami Anglii strzelił w 19 min Jermaine Beckford. Gol był wyjątkowej urody - najskuteczniejszy piłkarz Leeds przejął piłkę zagraną przez Johnnyego Howsona, wyprzedził obrońców gospodarzy i płaskim strzałem skierował piłkę do bramki obok wychodzącego Tomasza Kuszczaka. Wydaje się, że pomimo niełatwego do obrony uderzenia, polski bramkarz mógł w tej sytuacji zachować się lepiej.

- Muszę przyznać, że mieliśmy dużo szczęścia. Bramka strzelona przez Beckforda dała nam szansę na wywiezienie korzystnego rezultatu. Nie jestem zaskoczony tą bramką, bo Jermaine wykorzystuje 9 na 10 takich sytuacji. Wielkie gratulacje dla moich zawodników, którzy pomimo tego nie byli faworytami tego spotkania, zdołali wygrać - powiedział po meczu trener Leeds Simon Grayson.

Po straconej bramce piłkarze Manchesteru rzucili się do huraganowych ataków. Stworzyli mnóstwo sytuacji podbramkowych, jednak brakowało wykończenia. Świetne okazje do strzelenia goli mieli Rooney i Owen, który po świetnym podaniu Valencii nie potrafił strzelić do pustej bramki. - Jestem zaszokowany tym wynikiem. Nasi piłkarze nie mieli dzisiaj dobrego dnia. Mieliśmy dużo szans na strzelenie bramki, ale cały czas czegoś brakowało. Jestem bardzo rozczarowany, bo odpadliśmy z Pucharu już w trzeciej rundzie, i to przegrywając na własnym boisku - stwierdził menadżer Manchesteru, Alex Ferguson.

Sir Alex Ferguson w pierwszym składzie swojej drużyny wystawił kilku młodych zawodników. Na boisku pojawili się Welbeck, Gibson, Obertan i Anderson. Przed spotkaniem wydawało się, że w bramce mistrzów Anglii stanie Ben Foster, ale Anglika zabrakło nawet na ławce rezerwowych. Pomimo tego, że szkoleniowiec gospodarzy w trakcie meczu na boisko posłał Giggsa, Owena i Valencię, Manchester United nie potrafił strzelić bramki.

md

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.