Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Lądowania nie zawsze szczęśliwe

1 lipca 2018

Świat

Dramatyczne przypadki awaryjnych lądowań zdarzają się praktycznie każdego roku. Do najsłynniejszych należy wodowanie airbusa A320 na wodach rzeki Hudson nieopodal Nowego Jorku 15 stycznia 2009 r. Tuż po starcie z lotniska samolot linii US Airways zderzył się z ptakami, przez co oba silniki utraciły moc. Pilot zdołał opanować maszynę i posadzić ją bezpiecznie na wodzie. Do akcji ratunkowej włączyły się statki turystyczne i promy działające na rzece. Spośród 155 osób pomocy medycznej udzielono 78, głównie ze względu na wyziębienie organizmu.

Bardziej dramatyczny przebieg miał lot Ethiopian Airlines z Addis Abeby do Nairobi 23 listopada 1996 r. Boeing 767 (podobny do tego, który lądował wczoraj w Warszawie) został porwany przez Etiopczyków żądających zmiany kursu na Australię. Ponieważ zabrakło paliwa, pilot zdecydował o lądowaniu na Komorach. Gdy porywacze zorientowali się, że samolot ląduje, wywołali bójkę. W efekcie maszyna wodowała kilkaset metrów od brzegu. Awaryjnego lądowania nie przeżyło 125 spośród 150 osób na pokładzie. Większość utonęła razem z samolotem, ponieważ zbyt wcześnie napompowała kamizelki ratunkowe, co uniemożliwiło im wydostanie się przez wyjście awaryjne.

Podobne do wczorajszego lądowania na brzuchu samolotu są dużo rzadsze niż wodowania. Jednym z ostatnich takich przypadków był lot węgierskiego Malevu z Budapesztu do Salonik 4 lipca 2000 r. Pilot Tu-154 pod presją czasu zapomniał wysunąć podwozie. Pomyłkę zauważono zbyt późno. Maszyna uderzyła w pas startowy przy prędkości 300 km/h, przejechała na brzuchu 500 metrów i ponownie wzbiła się w powietrze. Przed drugim podejściem podwozie wysunięto i tupolew wylądował bez problemów. Nikt nie odniósł obrażeń.

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.