Spekulacje wokół śmierci posła. Czy ich twórcy mogą odpowiedzieć karnie?
Nawoływanie do ujawnienia personaliów domniemanego sprawcy wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, może utrudniać służbom pracę i stanowić naruszenie prawa – twierdzą eksperci. Przestrzegają też przed działaniami, które w najgorszym scenariuszu mogłyby prowadzić do samosądu.
36-letni Łukasz Litewka zginął w ostatni czwartek w tragicznym wypadku, do którego doszło na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Jadącego rowerem posła – według dotychczasowych ustaleń – potrącił samochód prowadzony przez 57-letniego mężczyznę. Decyzją sądu podejrzany na trzy miesiące trafił do aresztu, który może opuścić po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Prokuratura sprzeciwia się pozostawieniu takiej furtki i na decyzję w tej sprawie złożyła zażalenie.
Śmierć parlamentarzysty – znanego w szerokich kręgach z działalności charytatywnej, głównie na rzecz chorych dzieci i zwierząt – wywołała lawinę reakcji ogromnej liczby środowisk. Litewkę żegnają i wspominają podopieczni wielu fundacji oraz beneficjenci organizowanych przez niego akcji, a także przedstawiciele wszystkich stron sceny politycznej, osoby publiczne i celebryci.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.