Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Podatki i pacyfizm na ratunek USA

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Trzy biliony dolarów: o tyle w ciągu 10 lat ma się zmniejszyć dług Stanów Zjednoczonych. Wczoraj plan uzdrowienia finansów publicznych przedstawił w Białym Domu Barack Obama.

"Waszyngton nie może żyć powyżej swoich możliwości. Musimy obciąć to, na co nas nie stać, płacić tylko za to, co naprawdę jest potrzebne" - przekonywał amerykański przywódca.

Dług aż w połowie (1,5 biliona dolarów) ma być zasypany dzięki podniesieniu podatków. Po części (800 mld dol.) zwiększenie obciążeń fiskalnych będzie wynikać z likwidacji ulg wprowadzonych dla najbogatszych Amerykanów przez Georgea W. Busha. Reszta ma pochodzić z likwidacji najrozmaitszych odpisów podatkowych oraz wprowadzenia minimalnej stawki podatkowej, jaką realnie płacą gospodarstwa domowe o dochodach większych niż milion dolarów rocznie. Tę ostatnią regułę niedawno zaproponował największy finansista giełdowy w USA, Warren Buffett.

Program Baracka Obamy ograniczenia długu opiera się także na ograniczeniu wydatków państwa. Aż 1,1 bln dol. zostanie zaoszczędzone w ciągu 10 lat na zakończeniu wojen w Iraku i Afganistanie. Prezydent chce także zmniejszyć o blisko 0,5 bln dol. wydatki na ochronę zdrowia i ubezpieczenia emerytalne (Medicaid i Medicare).

Szef państwa zapowiedział jednak, że nie zgodzi się na żadne cięcia, jeżeli nie pójdą z nimi w parze plany podniesienia podatków od najbogatszych. To zaś stawia go w bezpośredniej konfrontacji z Republikanami, bez których poparcia w Kongresie żaden plan redukcji długu nie jest możliwy. Przewodniczący Izby Reprezentantów John A. Boehner zapowiedział, że nie poprze jakiegokolwiek programu uzdrowienia finansów publicznych, który będzie zakładał podniesienie obciążeń fiskalnych.

Demokraci i Republikanie mają teraz dwa miesiące na osiągnięcie porozumienia. Jeśli nie uda im się to do 23 grudnia, wówczas automatycznie w 2013 roku wejdzie w życie plan redukcji wydatków państwa wart łącznie 1,2 bln dol. Ucierpią na tym przede wszystkim nakłady na obronę oraz uposażenia socjalne.

"New York Times" uważa jednak, że Obama specjalnie stara się zaostrzyć spór z Republikanami i wyeksponować swoje społeczne nastawienie, bo to może zwiększyć jego szanse na reelekcję w przyszłorocznych wyborach.

Jędrzej Bielecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.