Norweski zbrodniarz przyznał się do winy
Anders Behring Breivik przyznał się wczoraj przed sądem do piątkowych ataków w Oslo i na wyspie Utoya. Według najnowszych informacji w obu zamachach zginęło 76 osób.
Sędzia Kim Heger, który prowadził 35-minutowe utajnione przesłuchanie, mówił po jego zakończeniu, że Breivik, przyznawszy się do obu aktów przemocy (strzelaniny i zamachu bombowego), nie uznał ich za przestępstwo. - Tłumaczył, że chciał ochronić swój kraj i Europę przed islamem oraz marksizmem - powiedział Heger. Jego zdaniem rządząca Partia Pracy (Ap) "zdradziła Norwegię", otwierając drzwi przed imigrantami ze świata islamu.
Breivik miał też potwierdzić słowa części ocalałych świadków masakry na obozie młodzieżówki Ap, że nie działał sam. - Dalszego śledztwa wymaga m.in. oświadczenie o "dwóch komórkach naszej organizacji" - kontynuował sędzia Heger. Sąd podjął wczoraj decyzję o tymczasowym aresztowaniu sprawcy. Zgodnie z norweskim prawem Breivikowi grozi najwyżej 21 lat więzienia. Karę dożywocia jako niehumanitarną zniesiono tam w latach 80. XX wieku.
Tymczasem gdyby nie wzmocnione siły policji Breivik zostałby zlinczowany przez wściekły tłum przed wejściem do sądu. Samochód, którym go przewożono, został w pewnym momencie zatrzymany pod naporem ludzi. - Wszyscy tu chcemy jego śmierci - mówił jeden z uczestników manifestacji.
Z kolei ABW potwierdziła wczoraj, że część substancji do konstrukcji bomby Norweg zakupił w Polsce. Zdaniem wiceszefa agencji płk. Pawła Białka zakupy miały charakter marginalny, dotyczyły substancji legalnych i nie miały kluczowego znaczenia przy budowie ładunku. Wbrew początkowym informacjom właściciel hurtowni, z którą kontaktował się Breivik, nie został zatrzymany, ale jedynie przesłuchany w charakterze świadka. Działania ABW to reakcja na wyimek z opublikowanego w internecie manifestu Breivika. "Złożyłem pierwsze zamówienie na substancje chemiczne potrzebne do zapalnika od polskiego dostawcy internetowego" - czytamy. Z treści wynika, że chodziło o azotan (III) sodu i proszek aluminiowy.
@RY1@i02/2011/143/i02.2011.143.000.009b.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
Gdyby nie policyjna ochrona, Breivik zostałby wczoraj zlinczowany przez oburzonych Norwegów
mwp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu