Hiszpańska choroba: rosnące bezrobocie
Choć już najwyższe w całej Unii, hiszpańskie bezrobocie wzrosło w marcu po raz ósmy z rzędu. Wniosek o zasiłek złożyły już 4,33 mln Hiszpanów.
W porównaniu z lutym oznacza to wzrost o 34 tys. osób. Kolejnych 400 tys. pozostaje bez pracy, lecz nie ubiega się o świadczenia. Bez stałego zajęcia pozostaje zatem co piąty dorosły. To dwa razy więcej niż wynosi średnia w strefie euro, a zarazem najwyższa od 1996 roku wysokość bezrobocia w Hiszpanii. Szczególnie tragiczna jest sytuacja ludzi młodych. I w tej grupie z wynikiem 43,5 proc. Hiszpania jest unijną czerwoną latarnią. W odbudowie rynku pracy nie pomaga nawet odrodzenie sektora budowlanego, którego upadek był jednym z pierwszych objawów hiszpańskiej choroby. Poziom bezrobocia w tej branży spadł o 4,4 proc.
Ogłoszone wczoraj dane pojawiły się jakby na potwierdzenie decyzji premiera Jose Luisa Zapatero, który zapowiedział w sobotę rezygnację ze stanowiska szefa partii rządzącej i ubiegania się o trzecią kadencję. "Zapatero ponosi część winy za kryzys, którego najpierw nie chciał zauważyć, a potem zaprzeczał jego istnieniu" - komentował wczoraj "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Dopiero w zeszłym roku władze zdecydowały się na opracowanie pakietu oszczędności. Za późno. Dziś Madryt jest wymieniany w gronie kandydatów do przyjęcia unijnej pomocy finansowej. Coraz realniejszy wydaje się też scenariusz, w którym Hiszpania zaliczy spadek PKB także w tym roku.
mwp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu