Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Jane Russell nie żyje

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Była jedną z największych gwiazd amerykańskiego kina lat 40. i 50., symbolem hollywoodzkiego seksapilu. Największą popularność przyniósł jej występ w komedii Howarda Hawksa "Mężczyźni wolą blondynki" (1953), w której stworzyła idealny duet z Marilyn Monroe. W ogóle Russell miała szczęście do występów u boku znakomitych aktorów, m.in. Clarkea Gablea ("Dwaj z Teksasu"), Groucho Marxa i Franka Sinatry ("Double Dynamite") czy Boba Hopea ("Son of Paleface").

Dla kina odkrył ją multimilioner Howard Hughes, który obsadził ją w kontrowersyjnym westernie "Wyjęty spod prawa". Współpraca z Hughesem paradoksalnie zaszkodziła rozwojowi aktorskiemu Russell - zdjęcia do filmu trwały przez kilka lat, a na dodatek reżyser postanowił uczynić z młodej aktorki seksbombę. Uznał nawet, że kamera nieodpowiednio eksponuje wdzięki Jane, więc zaprojektował dla niej specjalną bieliznę optycznie powiększającą biust. "Są dwa powody, dla których mężczyźni chcą ją oglądać. I to wystarczy" - miał powiedzieć Hughes.

Prowokująca aktorka wzbudziła zachwyt widzów (i gniew purytańskich krytyków) i nawet na plakatach reklamowych filmu pojawiło się hasło "Jane Russell - najbardziej ekscytująca nowa gwiazda". Niestety to skazało ją na role jednego typu: kobiet, które są dodatkiem dla mężczyzn. I nawet występ w "Mężczyznach..." nie pozwolił jej do końca uwolnić się od tej etykietki, a kolejne produkcje były coraz mniej udane. Russell zakończyła więc karierę aktorską pod koniec lat 60., na zawsze pozostając jedną z najbardziej elektryzujących gwiazd srebrnego ekranu.

WP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.