Premierowi grozi 12 lat więzienia
Czarne chmury zbierają się nad Silviem Berlusconim. Wczoraj premier Włoch został formalnie oskarżony o nadużycie władzy i korzystanie z usług nieletniej prostytutki.
Chodzi o sprawę marokańskiej tancerki Karimy al-Mahrugh, która w 2010 r. jako 17-latka miała gościć w posiadłości premiera, za co otrzymała ponoć 7 tys. euro. We Włoszech co prawda legalne jest współżycie już z 14-latkami, ale w przypadku prostytucji bariera wieku jest podniesiona do 18 lat. Co więcej, Berlusconi miał osobiście interweniować na policji, gdy al-Mahrugh trafiła do aresztu pod zarzutem kradzieży. Funkcjonariusze podobno usłyszeli, że arabska piękność jest wnuczką prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka.
Berlusconi odpiera zarzuty, twierdząc, że to polityczna zemsta jego przeciwników politycznych. Faktem jest, że odkąd prawicowy polityk w 1994 r. został po raz pierwszy szefem rządu, jego liczne firmy znalazły się na celowniku prokuratury, a on sam dla lewicowej części społeczeństwa stał się wrogiem publicznym numer jeden. Do tej pory żadna z kilkunastu wytoczonych przeciwko niemu spraw nie zakończyła się wyrokiem skazującym, choć w zamknięciu kilku z nich Berlusconi pomógł sobie sam, przeprowadzając przez parlament m.in. ustawę o immunitecie dla premiera.
W styczniu jednak sąd konstytucyjny uchylił kontrowersyjne przepisy. Afera Rubygate (od scenicznego pseudonimu al-Mahrugh, Ruby Rubacuori) spowodowała, że Il Cavaliere znalazł się pod ostrzałem nie tylko wrogiej mu części opinii publicznej, lecz także przedstawicieli Kościoła, dotychczas pobłażliwie traktujących premiera jako gwaranta utrzymania z dala od władzy lewicy.
Proces może się zakończyć niepomyślnie dla premiera, tym bardziej że w składzie sędziowskim zasiądą wyłącznie kobiety, znacznie surowiej oceniające kolejne występki premiera. W niedzielę Włoszki domagały się na ulicach 230 miast dymisji szefa rządu. Niezwykle silne podziały społeczne na wrogich sobie zwolenników i przeciwników premiera podsyca też opozycja. Partia Demokratyczna, główny konkurent Ludu Wolności Berlusconiego, rozwiesiła na ulicach miast plakaty oskarżające premiera o hańbienie Włoch.
Z punktu widzenia prawa poważniejszy jest jednak zarzut nadużycia władzy, za co grozi nawet 12 lat więzienia. Sędziowie najwyraźniej się spieszą, by uniemożliwić zdominowanemu przez koalicjantów Berlusconiego parlamentowi przeforsowanie przepisów, które po raz kolejny uchronią premiera przed odpowiedzialnością.
Termin pierwszej rozprawy został ustalony na 6 kwietnia.
@RY1@i02/2011/032/i02.2011.032.000.008c.001.jpg@RY2@
Fot. PAP/EPA
Silvio Berlusconi
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu