Nie tylko kaczka po pekińsku
Mieszkańcy niewielkiego chińskiego miasteczka Renhe we wschodniej prowincji Zhejiang mają teraz ręce pełne roboty. Uwijają się jak w ukropie, by zdążyć z przygotowaniem przysmaku na ucztę z okazji Nowego Roku, który w Państwie Środka nastanie 10 lutego.
Już teraz zaczęli odłowy dziesiątków tysięcy śledzi hodowanych na specjalnych farmach (ich powierzchnia przekracza 700 ha), by zdążyć z wysuszeniem tuszek na słońcu. Bo tak jak u nas na wigilijną kolację musi zostać podana czysta zupa grzybowa lub barsz z uszkami (zależy od regionu), tak w Państwie Środka na Nowy Rok trzeba koniecznie zjeść choćby kawałeczek suszonego śledzia.
Jedzenie suszonych ryb lub drobiu sięga czasów, gdy nie było lodówek lub gdy były tak drogie, że mogli sobie na nie pozwolić tylko najbogatsi. Dziś lodówka jest niemal w każdym chińskim domu, lecz tradycja pozostaje tradycją i nikt nie chce z nią zrywać.
@RY1@i02/2012/251/i02.2012.251.18600020b.101.jpg@RY2@
Reuters/Forum’
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu