Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

The winner is... Ameryka wybiera

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

O tym, kto zostanie dzisiaj prezydentem USA, zdecydują pojedyncze głosy elektorskie. Szanse kandydatów są równe

Najnowsze sondaże nie wskazują zwycięzcy. "Wall Street Journal" daje Obamie 48 proc. poparcia, a Romneyowi 47 (reszta to niezdecydowani), zaś ABC przyznaje obu po 48 proc. poparcia.

Zwycięstwo Mitta Romneya oznacza odejście od polityki regulacji w wykonaniu Baracka Obamy. Republikanin w Białym Domu to odwrócenie polityki gospodarczej USA o 180 stopni.

Wyborcy kierują się przede wszystkim oceną gospodarki. Ale rzadko kiedy w historii USA wizja obu kandydatów była w tym obszarze tak radykalnie odmienna.

Po wyborze w 2008 r. Obama postawił na interwencję państwa, aby wyrwać kraj z kryzysu. Pakiet przepisów Dodda-Franka (2300 stron) nie tylko poddał ścisłej kontroli działalność banków inwestycyjnych, lecz także wprowadził regulacje dotyczące m.in. kredytów hipotecznych, kart kredytowych czy handlu instrumentami pochodnymi. Równie ścisłe regulacje objęły setki innych obszarów życia gospodarczego, od jakości paliw używanych w ciężarówkach po kontrolę towarów przewożonych drogą powietrzną i emisję gazów powodujących efekt cieplarniany. 90 proc. nowych kredytów mieszkaniowych jest dziś gwarantowanych przez państwo, a polityka monetarna Rezerwy Federalnej nigdy nie była tak ściśle sterowana przez Biały Dom. Reforma systemu ubezpieczeń zdrowotnych doprowadziła do powołania państwowej instytucji, która zapewnia polisę najbiedniejszym. Aby to sfinansować, Obama chce podnieść najwyższą stawkę PIT z 35 do 39,6 proc.

Wzorowany na Europie państwowy interwencjonizm przynosi jednak niejednoznaczny rezultat. Ameryka wyszła co prawda z recesji, ale z mizernym wzrostem, dużym (8 proc.) bezrobociem i wysokim deficytem budżetowym (7,5 proc. PKB). Stąd popularność wśród wyborców strategii Romneya - wycofania się państwa z gospodarki. Republikanin nie tylko chce przekreślić reformę systemu ubezpieczeń zdrowotnych i ponownie uwolnić sektor bankowy, ale zamierza także wycofać wiele regulacji o ochronie środowiska, które jego zdaniem blokują dostęp do taniej energii. Symbolem tej polityki miałaby być zgoda na budowę rurociągu Keystone XL, którym byłaby pompowana ropa z piasków bitumicznych z Kanady do USA.

Romney chce także radykalnie obniżyć wydatki państwa tak, aby zrównoważyć finanse w ciągu 8 lat mimo obniżenia podatków (górna stawka PIT miałaby spaść z 35 do 28 proc.). Wyjątek byłby jeden: podniesienie wydatków Pentagonu do 4 proc. PKB. Zapowiada również, że nie będzie już mowy o ratowaniu przedsiębiorstw z funduszy państwa (jak to zrobił Obama w przypadku GM i Chryslera) ani pakietach stymulacyjnych. Demokraci przekonują, że to, co proponuje republikanin, to nic innego jak powrót do polityki, która doprowadziła USA na skraj bankructwa przed czterema laty.

@RY1@i02/2012/215/i02.2012.215.00000010c.101.jpg@RY2@

AP (2)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.