Sieć w Rosji jak w Chinach
Internet
Rosyjska Duma, mimo protestów internautów, przyjęła wczoraj restrykcyjną ustawę ograniczającą swobodę działania w sieci. Przepisy przewidują utworzenie listy stron zakazanych.
Pretekstem do zmiany prawa jest chęć ochrony dzieci przed pornografią, narkotykami i samobójstwami. W charakterze pomysłodawców projektu wystąpili przedstawiciele wszystkich czterech partii parlamentarnych. Jak tylko projekt ujrzał światło dzienne, w internecie rozgorzała burza porównywalna do polskich protestów przeciwko ACTA. We wtorek nie działała m.in. rosyjska wersja Wikipedii.
W rezultacie posłowie nieco złagodzili zapisy, likwidując m.in. kary grzywny dla właścicieli stron wprowadzonych na czarną listę. Przeciwników zmian w prawie to jednak nie przekonuje. - Wystarczy, że ktoś umieści na twoim blogu link do strony typu "jak zrobić domowe LSD", a blog można będzie wpisać na czarną listę. A potem ganiaj po sądach i udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem - mówił jeden z liderów nowej opozycji Aleksiej Nawalny.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu