Putin i Miedwiediew zmienią wszystko, by nie zmienić nic
Rosyjskie władze, by wyprzedzić ruch opozycji, markują liberalizację systemu politycznego
Ustępujący prezydent Dmitrij Miedwiediew polecił Prokuraturze Generalnej przeanalizowanie do 1 kwietnia legalności i zasadności wyroków sądów na osoby uważane za więźniów politycznych, w tym Michaiła Chodorkowskiego. W sumie chodzi o 32 osoby.
Miedwiediew zażądał także od ministerstwa sprawiedliwości przedstawienia mu do 15 marca informacji na temat podstaw prawnych odmówienia zarejestrowania opozycyjnej Partii Wolności Narodowej (Parnas). Z kolei prezydent elekt Władimir Putin zaprosił wczoraj byłego kontrkandydata, miliardera Michaiła Prochorowa do "konstruktywnego dialogu".
Po grudniowej propozycji reform politycznych są to kolejne kroki władz na rzecz zawarcia paktu o nieagresji z opozycją. Wśród pakietu zmian znalazły się takie propozycje, jak przywrócenie zniesionych osiem lat temu bezpośrednich wyborów gubernatorskich, a także ułatwienie powstawania nowych partii politycznych w kraju. Ponadto w połowie lutego Dmitrij Miedwiediew wystąpił z projektem liberalizacji ordynacji wyborczej.
Zdaniem analityków, z którymi rozmawiał DGP, niewykluczone są również przedterminowe wybory do niższej izby parlamentu - Dumy Państwowej.
- Władzom chodzi o to, by stworzyć iluzję licznych zmian - mówi DGP Nikołaj Pietrow z Moskiewskiego Centrum Carnegie. - Tak naprawdę każda z propozycji Miedwiediewa zawiera rafy, a nowe projekty wnoszą jedynie kosmetyczne poprawki. Nie ma mowy o zmianie istoty systemu politycznego - dodaje. Najwięcej krytyki skierowano pod adresem pomysłu dopuszczenia do rejestracji partii składających się z zaledwie 500 członków (teraz ugrupowanie musi liczyć co najmniej 40 tys. członków). Takie minipartyjki powstawałyby jedynie po to, by utrudniać funkcjonowanie prawdziwej opozycji. Z kolei w projekcie o przywróceniu wyborów gubernatorskich znalazł się zapis o przejściu wszystkich kandydatów przez "prezydencki filtr". W praktyce oznacza to, że to Kreml decydowałby o tym, kto jest dopuszczony do startu w wyborach.
Nie ma też co liczyć na przywrócenie mieszanego systemu ordynacji wyborczej.
Wczorajsze gesty Miedwiediewa i Putina nie uspokoiły nastrojów w Moskwie. Równolegle do prokremlowskich demonstracji w centrum stolicy odbyły się wielotysięczne antyrządowe demonstracje. Centrum stolicy okupowały także tysiące funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa i wojskowych.
Nino Dżikija
korespondencja z Moskwy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu