Odwet talibów w Pakistanie
Ponad 130 osób zginęło w szkole w Peszawarze
Reakcje pakistańskich władz po wczorajszym zamachu na szkołę nie pozostawiają wątpliwości: Islamabad zamierza kontynuować ofensywę przeciwko talibom z pogranicza z Afganistanem. - W obliczu terroryzmu naród musi się zjednoczyć. Tę plagę trzeba zwalczać z pełną determinacją; tu nie ma miejsca na zbędne wahania - mówił głównodowodzący pakistańskiej armii gen. Raheel Szarif.
W zamachu, który talibowie przeprowadzili w zarządzanej przez wojsko szkole w Peszawarze, mieście położonym niedaleko granicy z Afganistanem, zginęło ponad 130 osób. Większość z nich to uczniowie. Sześciu zamachowców wtargnęło do szkoły nad ranem, kiedy przeprowadzany był kurs pierwszej pomocy, i wzięło 300-400 zakładników. Na razie nie wiadomo, ile osób zabili sami zamachowcy, a ile zginęło w trakcie odbicia budynku. Wiadomo, że zginęli wszyscy biorący udział w akcji terroryści.
- Zaatakowaliśmy szkołę, bo rząd atakuje nasze rodziny i kobiety. Chcemy, żeby poczuli nasz ból - uzasadniał atak Muhammad Khurasani, przedstawiciel pakistańskich talibów, nie pozostawiając wątpliwości, że zamach był akcją odwetową za operację Zarb-i Azb, czyli antydżihadystyczną ofensywę pakistańskiej armii w graniczącym z Afganistanem Waziristanie Północnym.
Islamabad zdecydował się na ofensywę po zamachu przeprowadzonym 8 czerwca przez talibów na lotnisku w Karaczi, w którym zginęło 36 osób. Władzom w stolicy uzmysłowił on, że bojownicy urośli w siłę wystarczająco, aby organizować zamachy także poza górzystym pograniczem. Częściowo dlatego, że pakistańskie władze - a w szczególności wywiad wojskowy ISI - od dawna były oskarżane o przymykanie oka na działalność ekstremistów, a nawet o pomoc logistyczną i finansową. Pakistański ekspert ds. wojskowych Hanan Rizwi uważa, że atak na szkołę wskazuje na to, iż operacja Zarb-i Azb osłabiła ich siły, ale wciąż są w stanie porywać się na miękkie cele.
@RY1@i02/2014/244/i02.2014.244.00000090a.802.jpg@RY2@
Reuters/Forum
Zginęli wszyscy terroryści, którzy zaatakowali budynek i wzięli 300-400 zakładników
Jakub Kapiszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu