Zachodni rząd Ukrainy
Rada Najwyższa rozpatrywała wczoraj skład nowej administracji Arsenija Jaceniuka
Prezydent Petro Poroszenko bierze pełną odpowiedzialność za zmiany na Ukrainie. Choć Blok Poroszenki (BPP) zajął w październikowych wyborach dopiero drugie miejsce, to jego ludzie mają objąć większość, bo 11 z 19 stanowisk ministerialnych. Premierem pozostanie lider zwycięskiego Frontu Ludowego (NF) Arsenij Jaceniuk.
Gdy zamykaliśmy to wydanie DGP, w Radzie Najwyższej trwały wystąpienia programowe kandydatów na ministrów. Planowane na późny wieczór powołanie rządu wydawało się prawie pewne, ponieważ partie koalicyjne deklarujące poparcie dla gabinetu mają 2/3 głosów w parlamencie.
Wśród zaproponowanych ministrów było trzech "Waregów", cudzoziemców, którym ukraińskie paszporty zostały przyznane ledwie wczoraj. Dotychczasowi obywatele Gruzji, Litwy i USA, o których szerzej piszemy w ramce poniżej, mają przenieść do ukraińskich realiów zachodni sposób myślenia o państwie i pomóc w wykorzenieniu korupcji. Cała trójka została nazwana na cześć Waregów, przybyszy ze Skandynawii, którzy pod koniec pierwszego tysiąclecia obejmowali stolce książęce na wschodniej Słowiańszczyznie i dali początek choćby dynastii Rurykowiczów. Poroszenko ogłosił przy okazji, że obywatelstwo uzyskają też ochotnicy z zagranicy, walczący w szeregach batalionów ochotniczych przeciwko separatystom i rosyjskim interwentom.
Do "wareskich" ministrów mogą jeszcze dołączyć wiceministrowie. Wczoraj w ukraińskim parlamencie pojawiła się na przykład Ekaterine Zguladze, która w Gruzji pełniła funkcję wiceszefowej MSW. Gruzja pozostaje dla ukraińskich elit symbolem sukcesu w dziedzinie liberalizacji gospodarki i wykorzenienia korupcji. A spośród wszystkich branż gruzińskiego państwa reformy nigdzie nie zakończyły się takim sukcesem, jak właśnie w MSW. Obraz nieprzekupnego funkcjonariusza drogówki jest dla ukraińskiego wyborcy symbolem nowoczesnego Zachodu. Zguladze może zostać wiceszefem MSW w Kijowie, o ile zgodzi się na to minister Arsen Awakow, sam mający korzenie ormiańskie.
Rząd ma realizować postanowienia koalicji powołanej formalnie 21 listopada. Umowa koalicyjna jest ambitna i, jak na miejscowe warunki, przejrzysta. Przewiduje konkretne propozycje programowe i przedstawia terminy realizacji tych propozycji. Wśród nich są reformy praktycznie wszystkich dziedzin życia publicznego i gospodarczego ze zmianą konstytucji włącznie. Wcześniej poszczególne urzędy państwowe mają być zdiagnozowane przez międzynarodowe firmy audytorskie, w tym PwC i EY. Podstawą zmian ma być umowa stowarzyszeniowa Ukrainy z Unią Europejską, której podpisanie było chronologicznie pierwszym żądaniem protestujących na Majdanie.
W skład koalicji weszło pięć partii: poza BPP i NF będą to także liberalna Samopomoc mera Lwowa Andrija Sadowego, populistyczna Partia Radykalna Ołeha Laszki oraz Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko. Trzy mniejsze ugrupowania będą miały jedynie symboliczny wpływ na władzę, obejmując w sumie jedynie cztery mniej ważne stanowiska, z których najbardziej znaczące wydaje się ministerstwo rolnictwa, zwłaszcza z punktu widzenia rosnącej roli tego sektora w ukraińskim eksporcie.
Największe kontrowersje wzbudziło powołanie ministerstwa polityki informacyjnej, na którego czele stanął Jurij Steć. Nie tylko dlatego, że media dopatrują się w tej nominacji oznak nepotyzmu (szef klubu parlamentarnego BPP oraz żona prezydenta to rodzice chrzestni córki Stecia). Ale i dlatego, że sam pomysł resortu propagandy kojarzy się Ukraińcom z ministerstwem prawdy z kart powieści George’a Orwella "Rok 1984". Inicjatorzy tłumaczą, że Kijów musi się bronić przed ofensywą propagandową Kremla. Sceptycy boją się, że Steć stanie się de facto pierwszym cenzorem kraju, zwłaszcza w kontekście niedawnego ograniczenia dostępu dziennikarzy do strefy przyfrontowej w obwodach donieckim i ługańskim.
Lista Waregów XXI wieku
@RY1@i02/2014/234/i02.2014.234.00000070c.101.jpg@RY2@
Aivaras Abromavičius minister rozwoju gospodarczego
Abromavičius jest z pochodzenia Litwinem, ale jego kontakty wykraczają daleko poza granice tego kraju. Studia kończył w estońskim Tallinie, po czym trafił do lokalnego oddziału banku Hansapank. Od 2002 r. pracował w szwedzkim funduszu inwestycyjnym East Capital, by już po roku dojść do pozycji partnera. Specjalizuje się m.in. w ochronie inwestycji na terenie Rosji. Mieszka w Kijowie, ma ukraińską żonę, więc lokalna specyfika nie jest dla niego zagadką. Do rządu zaproponował go prezydencki Blok Petra Poroszenki.
@RY1@i02/2014/234/i02.2014.234.00000070c.102.jpg@RY2@
Aleksandre Kwitaszwili minister ochrony zdrowia
To jedyny obcokrajowiec z rządu Jaceniuka, który w swojej ojczyźnie także pełnił funkcje rządowe. W latach 2008-2010 był ministrem zdrowia, pracy i opieki społecznej Gruzji w trzech kolejnych gabinetach, gdy prezydentem był Micheil Saakaszwili. Pełnił funkcję rektora uniwersytetu w Tbilisi. Jego związki z Ukrainą sięgają lat 90., gdy przyjeżdżał do Kijowa jako reprezentant organizacji międzynarodowych ds. ochrony zdrowia i polityki społecznej. Ukraińcy wierzą, że gruzińskie doświadczenia w zwalczaniu korupcji przydadzą się nad Dnieprem. Sektor zdrowia publicznego należy do najbardziej skorumpowanych obszarów Urainy.
@RY1@i02/2014/234/i02.2014.234.00000070c.103.jpg@RY2@
Natalie A. Jaresko minister finansów
Ta Amerykanka z ukraińskimi korzeniami jest jedną z założycieli funduszu inwestycyjnego Horizon Capital zajmującego się rynkami białoruskim, mołdawskim i ukraińskim. W jego ramach kieruje Western NIS Enterprise Fund (warte od 1 mln do 10 mln dolarów inwestycje w mały i średni biznes). W latach 90. pracowała w amerykańskiej ambasadzie w Kijowie. Mówi płynnie po ukraińsku. Jej kandydaturę lobbowała partia Samopomoc, która widziała ją nawet w roli wicepremiera.
Michał Potocki
Dlaczego Ukraina nie powinna być członkiem NATO na www.Forsal.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu