Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Prezydent Emmanuel Macron na sondażowej huśtawce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Miniony weekend we Francji był znacznie spokojniejszy od poprzednich, ale nie oznacza to końca protestów przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego. Działacze organizacji pracowniczych zapowiadają 100 dni gniewu, a jedna z największych central związkowych zapowiedziała akcje polegające na wyłączania prądu w czasie wielkich imprez pokazywanych przez telewizje na całym świecie. Władze, chcąc uspokoić sytuację, zapowiadają dalsze etapy reformy systemu emerytalnego, które mają obejmować poprawę warunków pracy i otoczenia prawnego, a także edukacji i służby zdrowia.

ca2697af-f6ff-40b0-b977-702a9ff5716e-37779699.jpg

Prezydent Macron i jego rodzime ugrupowanie Odrodzenie muszą się mierzyć z dużym spadkiem poparcia przed zaplanowanymi na przyszły rok wyborami do Parlamentu Europejskiego. Według najnowszego badania pracowni BVA dla radia RTL Macrona popiera tylko 26 proc. społeczeństwa. Inne sondaże mówią o 28–30 proc. Najgorsze wyniki od lat są skutkiem tego, że prezydent jest oskarżany o brutalne tłumienie protestów, przeforsowanie reformy z pominięciem głosowania w parlamencie i ignorowanie postulatów związków zawodowych. Te zapowiadają, że będą walczyć aż do wycofania się władz z reformy emerytalnej, a taki scenariusz Macron i jego obóz polityczny wykluczają. Zatem można się spodziewać, że Paryż wkrótce znów będzie płonął.

Po objęciu stanowiska prezydenta Macrona popierało 46 proc. społeczeństwa. Przeciwnych i niezdecydowanych było wówczas po 27 proc. Ale w kolejnych latach rządów notowania zaczęły spadać. Pierwszy poważny kryzys nadszedł wraz z wybuchem protestów żółtych kamizelek w listopadzie 2018 r. Sondaż przeprowadzony po pierwszych tygodniach kryzysu wykazał, że za Macronem opowiadało się jedynie 20 proc. Francuzów. Przeciwników było aż 76 proc. Pozycję prezydenta na krótko wzmocnił wybuch pandemii koronawirusa. W pierwszym miesiącu poparcie wzrosło do 44 proc. Tyle że już w grudniu kraj ogarnęła fala protestów w związku z planowanym przyjęciem ustawy o globalnym bezpieczeństwie. Jej projekt zakładał m.in. kontrowersyjny zakaz fotografowania policjantów. Liczba obywateli oceniających Macrona pozytywnie spadła wówczas o 6 pkt proc. Lepsze wyniki odnotowywał jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie. Przyjęta w tym roku reforma emerytalna ponownie zaszkodziła wizerunkowi prezydenta. W lutym, miesiąc po wybuchu protestów, popierało go wyłącznie 32 proc. mieszkańców kraju. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.