Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Czechy: szpieg szpiegowi nierówny

Petr Pavel, kandydat na prezydenta Czech, ze swoimi zwolennikami
Petr Pavel, kandydat na prezydenta Czech, ze swoimi zwolennikamifot. Martin Divisek/EPA/PAP
26 stycznia 2023
Ten tekst przeczytasz w 21 minut

Petr Pavel czy Andrej Babiš? Czesi po raz trzeci w historii wybierają prezydenta w wyborach bezpośrednich i przy okazji być może decydują o przyszłych losach naszej części Europy

Głosowanie w drugiej turze czeskich wyborów prezydenckich zaplanowano na piątek i sobotę. Według sondaży ma w nim wziąć udział nawet 84 proc. uprawnionych. W pierwszej turze, dwa tygodnie temu, zagłosowało nieco ponad 68 proc., ale tym razem emocje są o wiele większe, więc mobilizacja społeczna też. Zanosi się na rekord (wcześniej frekwencja oscylowała wokół 60 proc.), co dowodzi wzrostu zainteresowania obywateli polityką oraz świadomości, że stawka jest naprawdę bardzo wysoka.

Teoretycznie prezydent w Czechach nie ma szczególnie wielkiej władzy. Na co dzień sprawuje ją przede wszystkim premier i ministrowie – głowa państwa co prawda powołuje ich i odwołuje, ale nie ma instrumentów bezpośredniego wpływu na bieżące działania gabinetu. Może brać udział w posiedzeniach rządu i parlamentu, zabierać podczas nich głos, to on zwołuje sesje Zgromadzenia Narodowego i ma prawo rozwiązania obu jego izb, podpisuje lub wetuje ustawy, Ma prawo łaski, formalnie jest też najwyższym dowódcą sił zbrojnych. W większości ma jednak uprawnienia raczej ceremonialne – tak jak ogłaszanie wyborów, mianowanie szefów misji dyplomatycznych czy nadawanie odznaczeń. Do konkretniejszych należą np. powoływanie prezesów i sędziów Sądu Najwyższego i Sądu Konstytucyjnego, prezesa i wiceprezesa Najwyższego Urzędu Kontroli oraz członków Rady Bankowej Czeskiego Banku Narodowego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.