Społeczne napięcia i karabiny na wyciągnięcie ręki
Tragiczna strzelanina w El Paso zbiegła się w czasie z gorącym sporem na temat powrotu rasistowskiej retoryki do głównego nurtu amerykańskiej debaty publicznej
12 godzin po tym, jak w sobotni poranek w graniczącym z Meksykiem mieście El Paso w Teksasie w strzelaninie zginęło co najmniej 20 osób, doszło do kolejnej. Tym razem w pełnej restauracji i dyskotek dzielnicy Oregon District w Dayton w stanie Ohio. Uzbrojony w karabin AR-15 napastnik zabił przy wejściu do baru Ned Peppers dziewięcioro ludzi, a ranił 16. Na miejsce szybko dotarła policja. Gdy zamachowiec próbował sforsować ochronę i wejść do lokalu, został zastrzelony przez funkcjonariuszy. Gdy zamykaliśmy bieżące wydanie DGP, jego tożsamość ani motywy nie były znane.
Tymczasem w sobotę o wpół do jedenastej rano lokalnego czasu w El Paso 21-letni Patrick Crusius otworzył ogień do osób robiących zakupy w lokalnym supermarkecie Walmart. Zamieszkały w oddalonym o ponad tysiąc kilometrów miasteczku Allen mężczyzna miał specjalnie na miejsce zamachu wybrać przygraniczną metropolię, w której mieszka wielu Latynosów, a zakupy robi też wielu obywateli Meksyku. Według CNN miał on przed dokonaniem zbrodni opublikować w mediach społecznościowych manifest. Stało w nim, że atak to odpowiedź na imigrancką inwazję na Teksas. Tekst przepełniony rasistowskimi obelgami nawoływał do nienawiści i przemocy, wychwalał też wyższość białej rasy. Śledczy nie potwierdzili jeszcze, czy Crusius jest faktycznie autorem manifestu. Po przyjeździe policji zamachowiec oddał się w jej ręce, nie stawiając oporu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.