Ile kosztuje walka o swoje prawa
Zanim firma wniesie odwołanie, powinna dokładnie przeanalizować swoje szanse na wygraną. W razie przegranej straci bowiem wpis
Wpis to opłata, jaką trzeba ponieść, żeby sprawa w ogóle trafiła na wokandę. Jeśli nie zostanie uiszczony, odwołanie nie będzie rozpoznane. Oznacza to, że zostanie zwrócone wykonawcy bez wywoływania jakichkolwiek skutków prawnych.
Zgodnie z art. 187 ust. 2 p.z.p. wpis wpłaca się najpóźniej do upłynięcia terminu na wniesienie odwołania. Dowód jego wpłacenia (potwierdzenie przelewu) dołącza się zaś do samego odwołania.
Jeśli jednak z jakichś powodów przedsiębiorca nie zdoła tego zrobić w terminie, dostaje szansę na naprawienie swego błędu. Prezes KIO ma obowiązek wezwać go do uzupełnienia braków formalnych. W ciągu trzech dni od otrzymania takiego wezwania wykonawca musi nie tylko opłacić wpis, ale też dostarczyć prezesowi KIO dowód jego wniesienia.
Wysokość wpisu jest zróżnicowana i wynosi od 7,5 tys. zł do 20 tys. zł (patrz ramka). Widełki te nie niwelują jednak dysproporcji. O ile bowiem dla firmy budowlanej startującej w przetargu na 200 tys. zł wysupłanie 10 tys. zł jest sporym wysiłkiem finansowym, o tyle dla korporacji walczącej o zlecenie na 100 mln zł opłacenie nawet najwyższego z wpisów stanowi niezauważalną pozycję w kosztach.
Dlatego też mniejsi przedsiębiorcy powinni zastanowić się, czy mają szansę na wygranie sprawy przed KIO. Tym bardziej że przegrana oznaczania nie tylko stratę wpisu. Dodatkowo trzeba też liczyć się z poniesieniem kosztów zastępstwa procesowego strony przeciwnej (do kwoty 3,5 tys. zł) oraz kosztów dojazdu na rozprawę. W praktyce nawet przy najtańszym wpisie oznacza to kwotę kilkunastu tysięcy złotych. Jeśli przekracza ona możliwy do osiągnięcia zysk, lepiej nie ryzykować, chyba że naruszenie jest ewidentne i wynik rozprawy z góry przesądzony.
Jeśli odwołująca się firma wygra, to zamawiający musi jej zwrócić wpis oraz pokryć koszty zastępstwa procesowego i dojazdu. Gdy postępowanie odwoławcze zostanie umorzone z powodu uwzględnienia zarzutów przez zamawiającego, KIO zwraca pieniądze przedsiębiorcy, a zamawiający nic nie płaci. Jeśli wykonawca cofnie odwołanie przed otwarciem rozprawy (a więc także na posiedzeniu), zwraca się mu 90 proc. kwoty wpisu.
Czasem zdarza się, że KIO łączy kilka odwołań do rozpoznania łącznego. Każdy z przedsiębiorców płaci wtedy osobny wpis. Koszty są zaś rozliczane w zależności od wyniku rozprawy. W tym samym wyroku skład orzekający może bowiem uwzględnić jedno odwołanie i tym samym orzec o zwrocie kosztów, jak i oddalić pozostałe, co z kolei wiąże się z obciążeniem finansowym.
Jaka wysokość wpisu
Firma decydująca się na wniesienie odwołania musi wpłacić tzw. wpis. Nie jest on mały i wynosi:
● 7,5 tys. zł - przy zamówieniach na dostawy i usługi o wartości niższej od progów unijnych,
● 10 tys. zł - przy zamówieniach na roboty budowlane o wartości poniżej progów unijnych,
● 15 tys. zł - przy zamówieniach na dostawy i usługi o wartości co najmniej równej progom unijnym,
● 20 tys. zł - przy zamówieniach na roboty budowlane o wartości co najmniej równej progom unijnym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu