Cena może znacznie odbiegać od szacunków zamawiającego
Zamówienia publiczne
Jeśli wyjaśnienia dotyczące ceny nie satysfakcjonują zamawiającego, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zażądał kolejnych - wynika z wyroku Krajowej Izby Odwoławczej.
Przetarg dotyczył zimowego utrzymania dróg wojewódzkich w okolicach Łodzi do 2016 r. Złożono w nim trzy oferty. Pierwsze dwie złożone przez konsorcja opiewały na kwoty 2,1 mln zł i 2,5 mln zł, trzecia - przedstawiona przez samodzielną spółkę - na 4,6 mln zł. Zamawiający przed wyborem najtańszej zażądał wyjaśnień na temat ceny i tego, czy nie jest ona zaniżona. Te, które otrzymał, uznał za satysfakcjonujące i dokonał wyboru najtańszej z ofert.
Decyzję tę zakwestionowała w odwołaniu wniesionym do Krajowej Izby Odwoławczej spółka, która zaproponowała najwyższą cenę. Nie znała kwoty, na jaką oszacował wartość zamówienia organizator przetargu. Obliczyła jednak, że skoro wadium wynosiło 130 tys. zł, to wartość powinna być nie niższa niż 4,3 mln zł. To zaś oznacza, że cena zaproponowana przez zwycięskie konsorcjum wyniosła mniej niż 50 proc. tego, co szacował zamawiający. Już sam ten fakt powinien stanowić podstawę do odrzucenia oferty, tym bardziej że wyjaśnienia dotyczące zwycięskiej ceny były - zdaniem przedstawicieli spółki - ogólnikowe. Na dowód tego przedstawili oni własne wyliczenia, z których wynikało, że konsorcjum nawet przy minimalnie liczonych kosztach będzie miało stratę finansową przy tym kontrakcie.
Skład orzekający nie podzielił tych zarzutów. Po pierwsze podkreślił, że dysproporcja między ceną ofertową a wartością zamówienia szacowaną przed ogłoszeniem przetargu sama w sobie nie stanowi podstawy do odrzucenia oferty.
- Różnica ta uzasadnia wszczęcie procedury wyjaśniającej kwestię rażąco niskiej ceny, jednak nie oznacza sama w sobie istnienia takiej ceny w ofercie danego wykonawcy. Są to bowiem jedynie przesłanki uzasadniające powzięcie przez zamawiającego podejrzeń co do istnienia takiej ceny - uzasadniła wyrok przewodnicząca składu orzekającego Anna Packo.
Same wyjaśnienia, wbrew twierdzeniom spółki, również uznała za rzeczowe i pokazujące elementy, dzięki którym konsorcjum mogło zaproponować niższą cenę. Chodziło m.in. o realizację projektów związanych z aktywizacją bezrobotnych, których zatrudnienie współfinansuje państwo, czy współpracę z urzędami pracy w ramach prac interwencyjnych, która również wiąże się refundacjami.
KIO oceniła, że nawet jeśli pewne kwestie nie zostały w tych wyjaśnieniach uszczegółowione, to zamawiający co najwyżej mógł zażądać dodatkowych wyjaśnień. Jej zdaniem przepisy nie zabraniają tego.
- Nie ma przeszkód, by zamawiający - po stwierdzeniu, iż niektóre elementy wyjaśnień wykonawcy budzą jego wątpliwości lub nie są do końca jasne - zażądał ich uszczegółowienia lub udowodnienia - stwierdziła przewodnicząca.
Sławomir Wikariak
ORZECZNICTWO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu