Uzupełnienie pism nie zawsze dopuszczalne
Organizator przetargu nie może podwyższać punktacji na podstawie doniesionych dokumentów
Przed laty oferty zawierające braki lub błędy formalne były eliminowane z przetargów. Z tego powodu wykluczano przedsiębiorców, którzy składali często korzystniejsze od innych oferty. Aby dać im szansę na naprawienie uchybień, do ustawy - Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 113, poz. 759 z późń. zm.; dalej: p.z.p.) wprowadzono art. 26 ust. 3, który przewiduje uzupełnianie brakujących lub wadliwych dokumentów i pełnomocnictw. Chociaż przepis ten funkcjonuje już wiele lat, to - jak wynika z kontroli przeprowadzanych przez Urząd Zamówień Publicznych - wciąż bywa niewłaściwie interpretowany.
Przepis pozwala na uzupełnianie dokumentów i oświadczeń składanych na potwierdzenie spełnienia warunków udziału w postępowaniu oraz tego, że oferowane dostawy, usługi lub roboty budowlane spełniają wymagania określone przez zamawiającego, o których mowa w art. 25 p.z.p. Można więc donieść zaświadczenie z ZUS o niezaleganiu ze składkami czy informacje z banku na temat posiadanej zdolności kredytowej. To samo dotyczy np. certyfikatów potwierdzających jakość świadczonych usług. Ale już kalkulacji cenowej i harmonogramu rzeczowo-finansowego nie da się uzupełnić.
"Kalkulacja cenowa oraz harmonogram rzeczowo-finansowy nie wchodzą w zakres dokumentów określonych w art. 25 ust. 1 p.z.p." - podkreślono w wynikach kontroli UZP (KND/69/11).
Ponieważ uzupełnienie dokumentów ma służyć potwierdzeniu spełniania warunków, to nie może ono służyć podnoszeniu sobie punktacji w postępowaniach dwuetapowych - wynika z innej kontroli UZP. Dotyczyła ona przetargu ograniczonego, w którym jednym z warunków było wcześniejsze zrealizowanie zamówienia polegającego na stworzeniu systemu wejściowego dla stadionu na co najmniej 10 tys. osób. W przypadku większej liczby chętnych przedsiębiorców do składania ofert miało zostać zaproszonych pięciu, którzy zrealizowali najwięcej tego typu zleceń.
Jedna z firm do wniosku o dopuszczenie do udziału w przetargu dołączyła wykaz, w którym wskazała trzy zadania, przy czym jedno polegające na montażu tzw. kołowrotów, a dwa - furtek. Zamawiający wezwał do uzupełnienia tego wykazu (nie był pewien, czy montaż furtek spełnia postawione wymagania). Firma złożyła nowy dokument, w którym wskazała już... 60 zrealizowanych wcześniej prac. Na jego podstawie organizator przetargu przyznał jej maksymalną punktację i zaprosił, jako jednego z pięciu wykonawców, do złożenia oferty.
"Zamawiający w sposób nieuprawniony poddał ocenie i przyznał wykonawcy punkty dotyczące wskazanych przez niego w uzupełnionym wykazie zamówień. Uzupełnienie dokumentów w trybie art. 26 ust. 3 p.z.p. powinno bowiem służyć potwierdzeniu spełniania warunków udziału w postępowaniu, a nie uzyskaniu przez wykonawcę większej liczby punktów i tym samym zwiększeniu jego szans na zaproszenie do składania ofert" - napisano w piśmie pokontrolnym (KND/10/12).
Podczas innej kontroli (KND/86/11) prawnicy UZP zwrócili natomiast uwagę, że nie można wzywać do uzupełnienia dokumentów, które nie były pierwotnie wymagane. Przetarg dotyczył odbioru odpadów niebezpiecznych. Po zbadaniu dokumentów dołączonych do oferty zamawiający wezwał jednego z wykonawców do uzupełnienia ich o pozwolenie na prowadzenie instalacji do unieszkodliwiania odpadów niebezpiecznych.
"W tym miejscu należy wskazać, że zamawiający nie wymagał w ogłoszeniu o zamówieniu ani w specyfikacji istotnych warunków zamówienia załączenia przez wykonawców pozwolenia na prowadzenie instalacji do unieszkodliwiania odpadów niebezpiecznych. Zatem nie był uprawniony do wzywania konsorcjum do uzupełnienia ww. dokumentu" - podkreślono w wynikach kontroli.
364 kontrole przeprowadził UZP w 2012 r.
Sławomir Wikariak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu