Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Ryzyko kontraktowe powinno być sprawiedliwiej dzielone

18 maja 2021
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Zamawiający nie może przerzucać odpowiedzialności za błędy w dokumentacji na wykonawcę - uważa Urząd Zam ó wień Publicznych. Dotychczas była to powszechna praktyka na rynku.

Spora część zamawiających wychodzi z założenia, że po to udostępniają firmom dokumentację, by ją dokładnie przeanalizowały, również pod kątem ewentualnych błędów. Te można sygnalizować na etapie przetargu. Jeśli już wykonawca składa ofertę, to tym samym uznaje dokumentację projektową za poprawną i nie zgłasza do niej zastrzeżeń. Potwierdzeniem tego są odpowiednie klauzule narzucane w umowach. Czasem sprowadzają się do potwierdzenia, że wykonawca zapoznał się z dokumentacją, uznał ją za wystarczającą do skalkulowania oferty i bierze za nią pełną odpowiedzialność, czasem wprost do sformułowania, że wykonawca ponosi odpowiedzialność za dokumentację, którą zamawiający dostarczył wykonawcy w celu realizacji inwestycji.

Według UZP jest to niedopuszczalne. Takie stanowisko urząd przedstawił w opublikowanym niedawno dokumencie zatytułowanym Zagadnienia partnerstwa i wyrównania pozycji stron umowy. Koncentruje się on na zmianach wprowadzonych nową ustawą - Prawo zamówień publicznych (Dz.U. z 2019 r. poz. 2019 ze zm.). Jedną z nich jest wynikający z art. 433 zakaz wprowadzania do projektu kontraktu klauzul abuzywnych (niedozwolonych). Zgodnie z ust. 3 tego przepisu postanowienia umowy nie mogą przewidywać odpowiedzialności wykonawcy za okoliczności, za które wyłączną odpowiedzialność ponosi zamawiający. Skoro więc to zamawiający dostarcza wykonawcy dokumentację, to nie może następnie przerzucać na tego ostatniego ryzyka.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.