Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Kibicujemy władzom w Żywcu

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

JERZY WIDZYK: Brakuje instytucji rządowej odpowiedzialnej za partnerstwo publiczno-prywatne

Widać duży wzrost samorządowych deklaracji i zapowiedzi podjęcia nowych przedsięwzięć w formule PPP. Postęp widać także w przygotowaniach do realizacji konkretnych projektów. Przykładowo w Warszawie z informacji przekazywanych przez przedstawicieli urzędu wynika, że miasto posiada środki na przygotowanie przedsięwzięć PPP i chce je wykorzystać. Jeśli chodzi o realizację konkretnych projektów, postępu jeszcze nie widać.

Niestety żadnego. Startujemy w kilku przetargach, do następnych się przygotowujemy. Zaawansowane są przygotowania do projektu budowy nowego szpitala powiatowego w Żywcu. Całe środowisko ludzi związanych z PPP gorąco kibicuje, aby projekt ten się powiódł. Może on się stać dobrym wzorem dla innych samorządów powiatowych i wojewódzkich.

Projekt jest skomplikowany ze względu na rozkład ryzyka. W przypadku projektów PPP mamy trzy podstawowe kategorie ryzyka - budowy, dostępności i popytu. Firmy prywatne, takie jak nasza, godzą się brać na siebie dwa pierwsze. Chcielibyśmy, aby za ryzyko popytu odpowiadała strona publiczna, a partner prywatny otrzymywał opłatę za dostępność. W Żywcu z uwagi na to, że po stronie partnera prywatnego jest również świadczenie usług medycznych, ryzyko popytu jest zasadniczo także po jego stronie. Dodatkowa komplikacja wynika z faktu, że płatnikiem za wykonane usługi medyczne jest Narodowy Fundusz Zdrowia, który jednak nie gwarantuje wysokości kontraktu na dłuższy okres niż jeden rok, więc tak naprawdę nie wiadomo, jakie te wpłaty będą za pięć czy za 15 lat. A przecież umowy o PPP zawierane są na 20 czy 25 lat. Mimo wszystko startujemy w przetargu. Są bowiem dodatkowe deklaracje władz samorządowych. Projekt jest jednak skomplikowany i obarczony bardzo dużym ryzykiem dla partnera prywatnego.

Często niestety tak. Samorządy korzystają zazwyczaj z pomocy prawnej przy realizacji projektów ppp, jednak często nie posiadają doradców finansowych. Spotykamy się z trudnościami uzyskania od samorządów np. projekcji budżetu na czas trwania projektu PPP. Bez takich dokumentów żaden bank nie jest w stanie ocenić zdolności samorządu do obsługi przyszłych płatności z tytułu projektu PPP i nie wyasygnuje środków na sfinansowanie projektu. Spotykamy się także z sytuacjami, kiedy nasze argumenty nie są przyjmowane przez stronę publiczną, gdy przedstawiamy, jakie warunki muszą być spełnione, aby projekt mógł uzyskać finansowanie.

Władze samorządowe powinny zacząć od uczciwego powiedzenia samym sobie - co chcą mieć? Czy ma to być szkoła, w której dzieciom będzie wygodnie się uczyć, czy szkoła pomnik do pokazywania wizytatorom. Czy ma to być np. największy basen w powiecie, województwie, czy w kraju? Czy też skrojony na miarę rzeczywistych potrzeb i tani w eksploatacji? Na samym początku trzeba sobie postawić takie właśnie najprostsze pytania i uczciwie na nie odpowiedzieć. Zbudować można wszystko, ale trzeba pamiętać, że tu chodzi nie tylko o budowę, ale także o utrzymanie obiektu przez wiele lat i ograniczenie kosztów eksploatacji. Przewymiarowany budynek będzie generował nadmierne koszty.

Różnie, ale w większości przypadków w trakcie prowadzonych negocjacji na ogół przychylają się do naszego punktu widzenia. W ostatecznym rachunku chodzi przecież o pieniądze publiczne i to wpływa na modyfikacje pierwotnych planów. Proces jest jednak długotrwały.

Warbud SA bardzo chce zgłaszać się do przetargu, ale pod warunkiem możliwości podzielenia ryzyka pomiędzy konsorcjantów. Prawo wymaga, aby całą odpowiedzialność za realizację projektów brali na siebie solidarnie partnerzy prywatni. To efekt zmiany ustawowej o PPP, jakiej dokonano w bieżącym roku w przepisach końcowych zupełnie innej ustawy! Chodziło pewnie o zmniejszenie ryzyka po stronie samorządów, ale w tym przypadku wylano dziecko z kąpielą. Firma może wziąć odpowiedzialność za konstrukcję budynku, jego utrzymanie i eksploatację, ale nie może np. za błędy medyczne, jeśli w ramach projektu PPP jest również świadczenie usług medycznych. Za ryzyko leczenia powinien odpowiadać operator medyczny, który jest członkiem naszego konsorcjum. Rozumiemy niepokój samorządów, jednak zaradzić mu może ustawodawca.

W części w samych przepisach, w części w ich interpretacji. Np. od partnerów prywatnych wybieranych w trybie zamówień publicznych czy koncesji na roboty budowlane Urząd Zamówień Publicznych wymaga stosowania procedury zamówień publicznych przy doborze podwykonawców. To absurd, bo partner prywatny liczy na wygraną, dlatego że posiada własną technologię, współpracujące firmy wykonawcze czy usługowe. Na tym polega jego unikalna często wiedza. Jak może zaoferować wykonanie projektu, nie wiedząc z góry, w jakiej technologii i jakimi siłami będzie go realizował?

Nie jest mi znany fakt powstania takiego dokumentu. Brakuje instytucji rządowej odpowiedzialnej za PPP. Stworzenie takiego katalogu to być może dobre zadanie dla Fundacji Centrum PPP.

Potrzeby inwestycyjne będą rosły. Możliwości finansowania będą tymczasem się ograniczały, zarówno ze względu na zmniejszenie środków unijnych w następnej perspektywie finansowania, jak i ze względu na rosnący poziom zadłużenia samorządów i finansów publicznych. PPP daje szansę realizacji z wielokrotnym zmniejszeniem zadłużenia samorządów, więc wcześniej czy później większość po nie sięgnie.

@RY1@i02/2010/195/i02.2010.195.050.003a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Jerzy Widzyk, pełnomocnik zarządu Warbud S.A.

Rozmawiał Krzysztof Bień

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.