Małe gminy wpadły w kanał
Samorząd
Małe gminy źle sobie radzą sobie z budową infrastruktury wodno-kanalizacyjnej - wynika z ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli. Kontrole przeprowadzone w latach 2007 - 2011 ujawniły liczne nieprawidłowości i marnotrawstwo pieniędzy.
Najczęściej winni byli urzędnicy, którzy nie przestrzegali ustawy o zamówieniach publicznych oraz źle wyliczali koszty inwestycji, np. planowali takie, na które gmina nie miała środków finansowych. Skrajnym przykładem niegospodarności jest gmina Darłowo, która budowała oczyszczalnię ścieków w Rusku. Firma, która jako jedyna zgłosiła się do przetargu, zaoferowała cenę o ponad 4,5 mln wyższą, niż wynikałoby to z kosztorysu inwestorskiego. Wójt podpisał umowę, zamiast unieważnić przetarg, co w ocenie NIK nie było działaniem gospodarnym. Zrobił to, choć w budżecie gminy nie było zagwarantowanej sumy na ten cel. Kontrolerzy natknęli się także na sytuacje, w których istniał konflikt interesów. Gmina Długołęka poniosła stratę w wysokości prawie 260 tys., bo do budowy oczyszczalni ścieków jako inspektora nadzoru zatrudniła osobę, która jednocześnie była pracownikiem wykonawcy robót.
Ewa Wesołowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu