Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Tylko prymusi już rozstrzygnęli odpadowe przetargi

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Czy samorządy zdążą z postępowaniami w sprawie śmieci na czas? Niewiele na to wskazuje. Może to spowodować perturbacje na początku faktycznego obowiązywania ustawy, czyli od 1 lipca. Aby w najcieplejszych miesiącach nie rosły sterty gnijących resztek, zdecydowanie należy się pospieszyć

Chyba najwięcej wątpliwości dotyczy obecnie przeprowadzania postępowań przetargowych, dlatego poświęcamy im dzisiaj nieco więcej miejsca. Inne często spotykane nieprawidłowości, związane z wprowadzaniem ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. z 2012 r., poz. 391 z późn. zm.) pokazujemy w tabeli na sąsiedniej stronie.

Dwa tryby

Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach w kwestii przetargów nie odwołuje się wprost do ustawy z 29 stycznia 2004 r. - Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 113, poz. 759 z późn. zm.), a stanowi własne regulacje w tym zakresie. Dopuszcza stosowanie tylko dwóch trybów: przetargu ograniczonego i nieograniczonego. I praktycznie zakazuje trybu z wolnej ręki, nawet dla własnego zakładu komunalnego (w tej sprawie do Sejmu trafiła kolejna inicjatywa poselska, ale sądząc z determinacji resortu środowiska, jest mało prawdopodobne, by udało się w ogóle uchwalić nowelizację, a przynamniej zrobić to na tyle szybko, by samorządy, nie organizując postępowań, spokojnie mogły czekać na pozytywne rozstrzygnięcie parlamentu).

- Ustawa dotycząca utrzymania czystości i porządku w gminach obliguje do przeprowadzenia przetargu na wybór podmiotu, który będzie budował, utrzymywał lub eksploatował regionalną instalację do przetwarzania odpadów komunalnych zgodnie z przepisami ustawy - Prawo zamówień publicznych - wyjaśnia Anita Wichniak-Olczak, dyrektor departamentu informacji, edukacji i analiz systemowych w Urzędzie Zamówień Publicznych. Wskazuje również na możliwość zastosowania trybu zamówienia z wolnej ręki w przypadku rozwiązania umowy na odbieranie odpadów komunalnych do czasu rozstrzygnięcia przetargu. Należy jednak zaznaczyć, że ustawa dotycząca utrzymania czystości i porządku odwołuje się do procedury w zakresie wolnej ręki wskazanej w ustawie - Prawo zamówień publicznych, precyzuje zaś odmienną przesłankę zastosowania trybu, właściwą wyłącznie dla postępowań dotyczących utrzymania czystości a nieprzewidzianej w prawie zamówień publicznych.

Zdaniem dr. hab. Przemysława Szustakiewicza z Uczelni Łazarskiego lepszy jest jednak przetarg ograniczony, bo pozwala wybrać spośród sprawdzonych podmiotów.

- Ale samorządy częściej decydują się na nieograniczony, bo takie postępowanie łatwiej przeprowadzić. Poza tym problemy z przetargami śmieciowymi są analogiczne do tych, które dotyczą innych zamówień publicznych - mówi ekspert. Przestrzega jednak, by się nie ociągać.

- Sama procedura odwoławcza może bowiem trwać około trzech miesięcy - przypomina Przemysław Szustakiewicz. - Dlatego jestem zdania, że najpóźniejszy sensowny termin na rozpisanie przetargu minął w lutym.

Zbyt wolne tempo

- Kto nie zdąży, musi liczyć się z poważnym kłopotem - dodaje Przemysław Szustakiewicz. - Nie będzie miał bowiem kto odbierać odpadów. W zasadzie, zgodnie z przepisami, powinni to nadal robić, tak jak do tej pory, właściciele posesji i mieć roszczenia o zapłacenie za to do gminy. Zastosowanie trybu z wolnej ręki, bo ktoś nie zdążył z postępowaniem na czas, wydaje się, zgodnie z obowiązującymi przepisami, dość kontrowersyjne - uważa specjalista.

- Obserwujemy znaczący wzrost liczby wnoszonych odwołań w przetargach dotyczących utrzymania czystości i porządku w gminach. Wynika to z kumulacji przetargów w tej materii - mówi Anita Wichniak-Olczak.

To może potwierdzać obawy o terminowe przejęcie obowiązków. Zwłaszcza że wolne tempo zauważa też resort środowiska, który w tej kwestii przeprowadził wśród gmin ankietę. Gdy zamykaliśmy wydanie, jej pełne wyniki nie były jeszcze znane, ale jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na około tysiąc sprawdzonych ankiet tylko kilkadziesiąt samorządów odpowiedziało, że rozstrzygnęło już postępowanie. Spora część gmin jeszcze w ogóle przetargu nie ogłosiła. Z dużych miast postępowania rozstrzygnęły dotychczas tylko Gdynia i Słupsk. Nawet stolica, do czasu zamknięcia tego numeru, przetargu nie ogłosiła.

Najpierw wykonawca, potem stawki

Przetargowym prymusem, przynajmniej w grupie dużych miast, jest Gdynia. Miasto rozstrzygnęło już przetarg na odzysk i zagospodarowanie odpadów. Jednym z dobrze rokujących przemyśleń było umożliwienie firmom segregacji odpadów i niejako pozwolenie im na zarobienie na odzyskanych resztkach (złom, makulatura itp.). To ma zachęcić do segregacji. Ale gmina przewidziała i bat na niesolidnych wykonawców, m.in. kary za brak osiągnięcia ustalonych poziomów recyklingu.

- Nie było łatwo, ale przeszliśmy już całą drogę związaną z wyłonieniem wykonawcy, łącznie z odwołaniem do Krajowej Izby Odwoławczej, które zostało rozstrzygnięte na naszą korzyść. Już podpisujemy umowy ze zwycięzcą przetargu, firmą Sanipor - mówi wiceprezydent Gdyni Michał Guć. - Ale zanim rozpisaliśmy przetarg, pracowaliśmy rok nad opracowaniem jego zasad i zatrudniliśmy do pomocy sprawdzoną w zakresie zamówień publicznych kancelarię. Jak go rozstrzygnęliśmy, bardzo wiele samorządów prosiło nas o przesłanie specyfikacji. Miasto najpierw rozstrzygnęło przetarg, a dopiero później ustaliło stawki. Taka kolejność była wprawdzie od początku zalecana, ale prawie nikt się tym nie przejmował.

Gdyńska specyfikacja, mimo iż przetarg został już rozstrzygnięty, nadal znajduje się na stronie internetowej urzędu miasta i warto się z nią zapoznać.

Lepiej podzielić

- Uważam, że w większych miastach powinno dojść do podziału na sektory - mówi dr Włodzimierz Dzierżanowski, prezes zarządu Grupy Doradczej Sienna. - Jest parę powodów przemawiających za takim rozwiązaniem. Przede wszystkim mordercza konkurencja, gdy w dużym mieście jeden wykonawca miałby zastąpić kilkanaście czy kilkadziesiąt firm, które wykonywały takie zadania. Przedsiębiorcy chcą wygrać za wszelką cenę i nie wiadomo, jak potem zwycięzca będzie się wywiązywać z obowiązków. Gdy się coś złego stanie, to będzie kłopot w całym mieście.

Samorządy często zastanawiają się też, czy przyjęcie jako jedynego kryterium najniższej ceny jest prawidłowe. Włodzimierz Dzierżanowski nie uważa, że jest to błędem. - Sami tak proponujemy samorządom, które wspomagamy przy organizacji przetargów - mówi szef Grupy Sienna. - Ale warunkiem jest bardzo dobrze przygotowana i przemyślana specyfikacja istotnych warunków zamówienia (SIWZ), która doprowadzi do prawidłowej selekcji startujących firm.

Jednak nie wszystkie miasta biorą przykład z Gdyni, co nie oznacza, że ostatecznie źle na tym wyjdą. Sosnowiec np. nie zdecydował się na podział na rejony, a Olsztyn uznał, że w drodze przetargu powierzy tylko odbiór odpadów - ma bowiem własną instalację do segregacji i zamierza ją rozbudowywać.

Powrót do przeszłości?

Niektórzy specjaliści twierdzą, że powierzenie firmom zarówno odbioru, jak i zagospodarowania odpadów może przyczynić się do zaniżania cen i niedopełniania ustawowych wymogów. Bo w praktyce może to oznaczać taką sytuację, jak dotychczas, czyli np. wywożenie śmieci na dzikie wysypiska. Obaw nie podziela Paweł Sosnowski, naczelnik w departamencie gospodarki odpadami w Ministerstwie Środowiska. - Gmina będzie miała wystarczającą możliwość kontroli. Przede wszystkim przedsiębiorca musi przedkładać sprawozdania, ile odpadów do jakiej instalacji przekaże. Ponadto samochody mają być wyposażone w GPS, co pozwoli śledzić ich trasy i wykrywać nieprawidłowości - mówi naczelnik. - Nieprawidłowe wykonywanie umowy jest również zwykle obwarowane karami finansowymi i może być podstawą do jej rozwiązania. Zdaniem Pawła Sosnowskiego kluczem do sukcesu jest dobre przygotowanie postępowania przetargowego.

Zofia Jóźwiak

zofia.jozwiak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.