Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Odwołanie może wpłynąć także po godzinach pracy

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Krajowa Izba Odwoławcza o liczeniu terminów

Firma nie musi przesłać urzędowi kopii odwołania w godzinach pracy. Nie ma znaczenia, że takie zastrzeżenie pojawiło się w specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Do liczenia terminów stosuje się bowiem ogólne zasady z kodeksu cywilnego, a zgodnie z nimi termin jest zachowany, gdy odwołanie wpłynie do końca danego dnia.

Przetarg dotyczył budowy stacji uzdatniania wody. Zamawiający w specyfikacji istotnych warunków zamówienia wskazał na konkretne, preferowane przez siebie rozwiązanie, ale zgodnie z prawem musiał również dopuścić zastosowanie rozwiązań równoważnych. Wskazał przy tym w miarę szczegółowe wymagania dotyczące filtrów do uzdatniania wody, ale nie opisał parametrów wkładów do nich używanych. Rozwiązanie zaproponowane przez jedną z firm, które wystartowały w przetargu, uznał za niespełniające jego wymagań i odrzucił jej ofertę. Ta odwołała się do Krajowej Izby Odwoławczej.

Zamawiający poza tym, że kwestionował merytoryczną wartość zarzutów, domagał się odrzucenia odwołania ze względów formalnych. Uznał bowiem, że kopię odwołania przekazano mu po wyznaczonym terminie. W specyfikacji zaznaczył bowiem, że wszelka korespondencja powinna do niego wpływać w godzinach urzędowania, a więc od poniedziałku do wtorku między goedz. 8.00 a 14.00. Tymczasem faks z kopią odwołania doszedł w ostatnim dniu terminu o 15.54. Na dodatek nie zawierał wszystkich stron.

Skład orzekający nie znalazł powodów do odrzucenia odwołania. Jego zdaniem wszelkie postanowienia specyfikacji dotyczące terminów na wniesienie odwołania nie miały bowiem żadnego znaczenia. Należało bowiem zastosować ogólne zasady wynikające z kodeksu cywilnego.

Zgodnie z art. 180 ust. 5 ustawy z 29 stycznia 2004 r. - Prawo zamówień publicznych (Dz.U. z 2013 r. poz. 907 ze zm.; dalej: p.z.p.) kopię odwołania należy wnieść przed upłynięciem terminu na jego wniesienie do KIO. Termin ten upływał rzeczywiście w dniu, w którym przesłano faks. Oznacza to jednak, zgodnie z ogólnymi zasadami kodeksu cywilnego, że odwołująca się firma musiała je wnieść przed 24.00. To samo, zdaniem izby, dotyczyło również kopii przesyłanej zamawiającemu.

Chociaż więc zamawiający rzeczywiście w specyfikacji ustalił, że wszelkie kierowane do niego pisma powinny nadejść przed 14.00, to jeśli chodzi o liczenie terminu na wniesienie odwołania, postanowienie to nie miało żadnej mocy. Dlatego też nawet jeśli otrzymał kopię o 15.54 ostatniego dnia terminu, to i tak musiał ją uznać za dostarczoną w ustawowym czasie. Tym bardziej że została ona przesłana faksem przed doręczeniem odwołania do KIO. Ono bowiem, zgodnie z prezentatą, wpłynęło do prezesa izby ponad godzinę później. Skoro więc KIO uznała je za doręczone w ustawowym terminie (liczonym zgodnie z art. 182 ust. 1 p.z.p.), to tym bardziej zamawiający nie ma podstaw do jego kwestionowania.

Organizator przetargu domagał się również odrzucenia odwołania z tego powodu, że faksem przesłano mu niepełną jego treść. Skład orzekający uznał jednak, że kopia dotycząca meritum odwołania została mu prawidłowo przesłana. A to dlatego, że brakująca strona stanowiła odpisy z Krajowego Rejestru Sądowego. Te zaś były dołączone do oferty. Innymi słowy: zamawiający posiadał brakujące informacje, a co ważniejsze - nie stanowiły one bezpośrednio treści odwołania. Dodatkowo brakowało niektórych załączników, ale zawarte w nich informacje również były dostępne zamawiającemu na podstawie dokumentów dołączonych do oferty, a poza tym ich brak nie uniemożliwiał oceny zarzutów podniesionych w odwołaniu.

z 9 kwietnia 2014 r. , sygn. akt KIO 597/14

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.