Nowe zamówienia publiczne na ostatniej prostej. Ale jeszcze nie wszystko uporządkowano
Nowe prawo zamówień publicznych zostało w miniony czwartek przyjęte przez parlament. Teraz tylko podpis prezydenta i samorządy będą miały 15 miesięcy, by nauczyć się nowych przepisów. Godzina zero wybije 1 stycznia 2020 r. I choć większość ekspertów mówi, że rewolucji nie ma, to jednak zmian jest całkiem sporo. Niektóre rzeczywiście rozwiązują dotychczasowe problemy, inne wręcz przeciwnie – generują nowe. Jakie? Oto kilka przykładów wskazanych przez ekspertów.
Według dr Włodzimierza Dzierżanowskiego, prezesa Grupy Sienna, jednym z przepisów, który może utrudnić zamawiającym życie, jest ten, który zobowiązuje ich do akceptowania każdej z umów podwykonawczych o wartości od 50 tys. zł. – Oznacza to, że w inwestycjach wartych kilkaset milionów złotych lub większych zamawiający będzie zmuszony kontrolować nawet kilkaset lub kilka tysięcy umów o podwykonawstwo. Nie sposób uwierzyć, by taka kontrola była realna – przekonuje.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.